PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZTKI PASTWA POLSKIEGO
Krzyacy Henryka Sienkiewicza  prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 9/2018

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

Sekret

Przemysław Wojcieszek

dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

Od czasu plagiatu Made In Poland (zaadaptowanego dramatu teatralnego przetwarzającego tytuł, bohatera, jego zachowania, miejską scenerię, filozofię nienawiści Made In Britain – produkcji telewizyjnej wyreżyserowanej przed 30 laty przez Alana Clarka) z widownią sięgającą 800 widzów minęło raptem dwa lata. Sfrustrowany na mainstreamową produkcję filmową Przemysław Wojcieszek, oskarżający PISF o homofobię i wykrzykujący swe racje postanowił uderzyć w polski antysemityzm fabułą Sekret.


Opis:


Kameralny dramat miał przypomnieć współczesnemu «Polactwu», co wyczyniali ich antenaci w czasie okupacji niemieckiej. Reżysera zafrapowała zapewne odkrywcza książka lub co gorsza dziennikarskie śledztwo ujawniająca prawdę o polskich zbrodniach na Żydach. Przyciężkawy temat scenariusza o wiwisekcji rodzinnych tajemnic skonfrontował witalność młodości ze starczą demencją. Głównym bohaterem jest tańcujący na wysokich obcasach Ksawery. (Jego siermiężne wcielanie się w drag queen jest tylko kolejnym wyrazem protestu, nie charakteryzującym się pięknem choreografii i kostiumów jak w Priscilli, królowej pustyni czy Rocky Horror Picture Show). 


Przyjazd wnuka do schorowanego dziadka nie zapowiada idylli, choć reżyser długo czeka z wyjawieniem prawdziwych przyczyn odwiedzin. Ksawery z towarzyszącą mu żydowską przyjaciółką pragną ujawnić tytułowy sekret. Otóż dziadek został oskarżony przez sprawiedliwość ludową o zamordowanie rodziny Żydów i grabież ich majątku – ale jak młodzi inkwizytorzy mówią świadka komunistę zastraszyli miejscowi sąsiedzi – co już wydaje się absurdem, jeśli ktoś przypomina sobie skalę stalinowskiego zamordyzmu. Konfrontacje, a raczej nieporadne próby bezradnego wnuka (miotającego się między solidarnością genową z mordercą Żydów, a zanegowaniem własnych katolickich korzeni), nie doprowadzają do założonego celu – dziadek nie przyznaje się expressis verbis do zarzucanych oskarżeń. Zdezorientowany reżyser skompilował na kolanie scenariusz, piętnujący polskie zbrodnie i przestępcze przejmowanie pożydowskiej własności w czasie wojny.

Krótkie sceny wyszwenkowane z rozmysłem w sposób chaotyczny, udowadniają, że wystarczy wziąć do ręki cyfrową lustrzankę, a sfilmowane kadry jakoś oddadzą dramaturgię fabuły. Sekret z niespiesznie posuwająca się akcją do przodu wykorzystał sceniczną metodę szkicowania emocji bohaterów, choć pozostanie enigmą czemu miało służyć gburowate zachowanie młódki oskarżającej starca, czy krzyki lub dyszenie do mikrofonu Ksawerego jako drag queen. Przed wcielaniem się w tak charakterystyczną rolę zabrakło chociażby chęci podejrzenia mistrzowskiej rewii Crazy Horse, gdzie mimo, że występują tancerki, to ich choreografie na designerskich wysokich obcasach Christiana Louboutina to istna rewelacja. I jeśli budżet filmu uniemożliwiał pojechania do paryskiego Crazy Horse  –  wystarczyło obejrzeć Feu 3D (Ogień 3D), dokument wyreżyserowany przez Bruno Hullina. Tymczasem gra aktorska – Agnieszki Podsiadlik i Tomasza Tyndyka – młodych aktorów z TR Warszawa to całkowite zagubienie, powielające mielizny marnego scenariusza. Oto przykład – bohaterowie wywożą dziadka do szpitala, choć nie widać jego przyjazdu, a pod nieobecność starca dochodzi do nocnego miotania się młodych «dochodzeniowców» pod drzewem w poszukiwaniu ofiar polskiego antysemityzmu – okazujący się nielogicznym curiosum. Filmowy soundtrack został ograniczony do kilku hard-corowych kompozycji, okraszających patroszenie ryb. Przemysław Wojcieszek wyraźnie ma słabość do łomotu elektronicznego industrialu, który też dominował w Made in Poland. W zasadzie jedynym godnym uwagi elementem filmu jest naturalna scenografia, w której Żydzi wg scenariusza Sekretu byli mordowani przez «Polactwo». Leśne i wodne lokalizacje dają wytchnienie podczas oglądania Sekretu – filmu, który nijak nie ma się do o wiele lepszej fabuły Z daleka widok jest piękny Sasnalów.

Założenie a priori winy starego człowieka przez niedojrzałych śledczych zabrzmiało typowym zacietrzewieniem młodych agitatorów, którzy wykonywali podobnie ciężką służbę oskarżycieli podczas rewolucji kulturalnej w Chinach – napiętnowali starszych za nie dość rewolucyjne zachowania. Tam, jak i w sfilmowanej przez Wojcieszka rzeczywistości chodziło o wyeliminowanie społecznego chwastu, uosabianego przez starców. Widoczna ignorancja historyczna reżysera oparła się na czarno-biały obrazie rzeczywistości wojennych – w Sekrecie nie ma miejsca dla inspirowanych przez Służbę Bezpieczeństwa SS (SD) «akcji samooczyszczających», rozkazu nr 116 dowódcy AK gen. Tadeusza Komorowskiego ps. Bór o zwalczaniu elementów plądrujących i bandyckich, który stanowił pretekst do mordowania Żydów, zachowań treuhänderów czy rzeczywistego bandyckiego podziemia przestępczego, szukającego łatwego zysku (czytaj zarabiającego na szmalcownictwie).

Jak sam reżyser podkreślał, że nienawidzi tradycyjnego fabularnego kina i nie chce go robić, tak też powinien zająć się pracą w teatrze lub tworzeniem wideoperformance ów. Dziwi jego nachalne parcie na widzów, którzy nie dość że gremialnie odrzucili jego poprzednie «dzieło» skopiowane z brytyjskiej fabuły ,to i podobnie czynią obecnie. Już drugiego dnia dystrybuowania Sekretu w kinie nie było chętnych do jego oglądania. Upewnijcie, że odbędzie się seans, moja pierwsza próba obejrzenia filmu była nie udana – niedzielny pokaz został odwołany. Dziwi też uzasadnienie wyróżnienia przyznanego Przemysławowi Wojcieszkowi na mainstreamowym Gdynia Film Festival 2012 – za odwagę w poruszaniu tematów, które do tej pory nie zostały w polskim kinie dostrzeżone. Reżyser może nie wiedział, albo nie chce wiedzieć o tym co działo w Generalnym Gubernatorstwie lub Ostlandzie – a przecież zamiast tematu, wymagającego odwagi mógł zająć się «pinkertowcami», funkcjonariuszami Jupo, Koniuchami, Hutą Pieniacką. Albo wystarczyło sfabularyzować wstrząsający dokument Miejsce urodzenia. Zabrakło odwagi?

Hubert Kuberski

P.S.: Łącznie sprzedało się 722 biletów na Sekret w ciągu siedmiu miesięcy 2013 - ja byłem 723 widzem, ale obejrzałem go za darmo na specjalnej projekcji tylko dla siebie, bo nikt nie przyszedł na ten film w trzecim dniu jego dystrybucji. Jest to już drugi film fabularny Wojcieszka, który nie przekroczył magicznej liczby 1000 widzów (pierwszym był Made in Poland).


dodano: 2013-04-23


Kalendarium

31 sierpnia 12: Caius Iulius Caesar Kaligula, cesarz rzymski w latach 37–41n.e.

Bieżący numer

04 wrzesień 2018
nr 9 (704)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X