PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZTKI PASTWA POLSKIEGO
Krzyacy Henryka Sienkiewicza  prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 11/2018

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

Obława

Marcin Krzyształowicz

dystrybucja: Kino Świat

Obława Marcina Krzyształowicza to film będący hołdem dla własnego ojca, zaangażowanego w konspirację AK-owską. Fabuła może sprawiać kłopot niektórym widzom, którzy zapomną, że oglądają narrację zrywającą z linearnym montażem. Ale to właśnie wyróżnia obraz okupacyjnej rzeczywistości – zapewniający doznania rzadko oglądane w obrazach wojennych. Reżyser nawiązuje do tradycji batalistyki rodem z Tak tu cicho o zmierzchu, Idź i patrz oraz Wniebowstąpienia.


Opis:

Główny bohater filmu – kapral Wydra służy w oddziale partyzanckim, gdzie zaczyna wykonywać wyroki konspiracyjne na pochwyconych jeńcach-Volksdeutschach i lokalnych kolaborantach. Rola Marcina Dorocińskiego to kolejne wysmakowane widowisko dramaturgii, które w krótkim czasie aktor ofiarowuje widzom. Jego bohater nie zadaje pytań swojemu dowódcy - po prostu bez szemrania wykonuje rozkazy, wymierzając karę w imieniu Polskiego Państwa Podziemnego. Oddział por. Maka, w którym służy Wydra obozuje w leśnych ziemiankach na granicy wegetacji - sam dowódca chronicznie chory został karykaturalnie okutany przez pion kostiumograficzny. Zresztą to dziwna przypadłość polskiego kina, że osoby popełniające ewidentne błędy (jak niesławny sweter na suwak błyskawiczny w kanałach okupowanego Lwowa – W ciemności) bywają hołubione i nagradzane. Tak i  nieszczęśnie kostiumograficznie zaprezentowany w Obławie dowódca oddziału partyzanckiego, por. Mak. Podobnie też strzelcy spadochronowi Waffen SS (tacy sami co skakali na Drvar w 1944 r. - przynajmniej tacy powinni być) musieli założyć pod wierzchnie maskujące panterki umundurowanie Luftwaffe. Zdarzają się też inne błędy w uniformach pokazanych w tym filmie.

Samej dramaturgii nie można zarzucić nic w pasjonującym łamaniu zasady chronologiczności. Kolejny wyrok kpr Wydry to miejscowy współpracownik okupantów, bo jak będąc właścicielem młyna, nie kolaborować z Niemcem. Przypadek Henryka Kondolewicza okazuje się trudniejszy dla kpr Wydry, gdyż ten znał swoją ofiarę już przed wojną. Rola impotenta i wysługującego się Niemcom nowobogackiego treuhändera, interpretowana przez Macieja Stuhra została cudownie skonfrontowana z epizodem uczciwej żony, zagranej przez Sonię Bohosiewicz i «zdradzającej» zdradę męża.

Naturalizm Obławy Krzyształowicza przywołuje trudy życia w partyzantce, która nie była heroicznym wyczynem, ale faktyczną próbą przeżycia w realiach brutalnej Bandenbekämpfung. Szwenkowane w szerokim planie oraz niejednokrotnie z ręki zdjęcia Arkadiusza Tomiaka nadały lasowi ryterskiemu znamion pułapki do której została zagoniona zwierzyna łowna podczas polowania. Tak Niemcy przygotowywali się do konfrontacji z okrążonymi partyzantami.

Ciężka atmosfera końca okupacyjnej rzeczywistości w Beskidzie Sądeckim na ówczesnym obszarze tyłowym Heeresgruppe Nordukraine staje się tłem Obławy - historii dwóch kolegów po przeciwnych stronach barykady i dwóch ledwie znających się kobiet uwikłanych w kwestie wyboru, winy, ale też kary. Liczne retrospekcje i różne perspektywy obserwacji bohaterów uzupełniają stopniowo znajomość dramaturgii Obławy. Co ważne opowieść każdego z bohaterów ma podobne znaczenie. Twardzielka okazuje się być złamana zdradą, tymczasem wydawać by się mogło, że słaba i przestraszona (brzydząca się) kolaboracją męża wygrywa ze zdradą w rodzinie.

Obława nie zamyka się w heroicznym ukazaniu wysiłku partyzanckiego – bo przecież zemsta kpr Wydry jest w gruncie rzeczy niehumanitarna – to człowiek po przejściu traumatycznych przeżyć, stygmatyzowany wojennym okrucieństwem. W filmie nie ma dobrych i złych wojakach (choć do tych należą ewidentnie ci od podrzynania gardeł). Wielowarstwowa wizja Krzyształowicza ukazuje faktyczną grozę oraz koszmar przemocy i nienawiści narzuconej Polakom przez Niemców. Mimo drobnych nieścisłości w warstwie kostiumowej oraz scenograficznej mamy szansę obejrzeć okupację niemiecką w dusznej lokalnej wersji, gdzie królowały egzekucje, porachunki, przemoc seksualna i brutalność, doprowadzona aż do… kanibalizmu (nieświadomego dla jedzącego). Wielowątkowość różnych doświadczeń i alinearna dramaturgia to największe plusy fabuły Krzyształowicza.

Hubert Kuberski

 


dodano: 2013-02-02


Kalendarium

17 listopada 1869: Otwarcie Kanału Sueskiego, łączącego Morze Śródziemne z Zatoką Perską.

Bieżący numer

06 listopad 2018
nr 11 (706)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X