PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZTKI PASTWA POLSKIEGO
Krzyacy Henryka Sienkiewicza  prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 7/2019

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

PRZYWÓDCA, ALE CZY MĄŻ STANU? OPOWIEŚĆ O GEN. WŁADYSŁAWIE SIKORSKIM

Bogusław Kubisz


Na gen. Władysława Sikorskiego często patrzymy przez pryzmat tego, co się stało przed 70 laty w Gibraltarze. Roztrząsamy, czy19_07_2013_13_12_59.jpg była to katastrofa lotnicza, czy może zamach. Bo przecież przywódca narodu nie powinien ginąć tuż przed tym, gdy miały się rozstrzygnąć losy wojny, przyszłość Polski i świata. Ta tajemnicza nagła śmierć nieco przysłania Sikorskiego jako wojskowego, polityka i człowieka niewolnego od przywar i słabostek. Kim był generał, który w czasie drugiej wojny światowej niósł sztandar polskiego oporu i uosabiał nadzieje Polaków na ostateczne zwycięstwo?

 

Władysław Sikorski urodził się 20 maja 1881 roku w Tuszowie Narodowym koło Mielca. Wkrótce osierocił go ojciec, nauczyciel szkoły ludowej, a matka wraz z czworgiem dzieci pozostała bez środków do życia. Sikorskim pomógł wówczas Władysław Jędrzejowicz, właściciel dworu w Hyżnem niedaleko Rzeszowa. Dzięki niemu Władysław mógł się uczyć w gimnazjum w Rzeszowie. Nie był prymusem, w czwartej klasie miał nawet poprawkę z łaciny. Wiele zawdzięczał również Julianowi Zubczewskiemu, dyrektorowi rzeszowskiego seminarium nauczycielskiego, który go polubił i zakwaterował w swoim domu. Tam poznał przyszłą żonę Helenę, adoptowaną córkę dobrodzieja. Zubczewski pomógł Sikorskiemu ukończyć gimnazjum klasyczne we Lwowie oraz doradził studia na politechnice. Władysław ukończył je w 1908 roku z dyplomem inżynier budownictwa wodnego.



fot. Gen. Waładysław Sikorski jako naczelny wódz i premier rządu emigracyjnego.

Sikorski zetknął się z wojskiem dopiero na studiach, odbywając w latach 1904 – 1905 roczną służbę. Wojskowość, jak widzę, odpowiadałaby bardzo mojej istocie duchowej – pisał wówczas do przyjaciela Franciszka Smolki. Stopień podporucznika rezerwy piechoty i zdobyte umiejętności Sikorski spożytkował w ruchu niepodległościowym. Został wykładowcą na kursie wojskowym; uczestniczyli w nim członkowie Organizacji Bojowej PPS, którzy po klęsce rewolucji 1905 roku uciekli z zaboru rosyjskiego do Galicji. Biła to przyszła elita Drugiej Rzeczypospolitej: Józef Piłsudski, Kazimierz Sosnkowski, kilku późniejszych generałów i ministrów. Sikorski uczył kursantów taktyki piechoty. Później był tajny Związek Walki Czynnej i jawny Związek Strzelecki.

Mimo czołowej roli w ruchu strzeleckim Sikorski nie bił się w Legionach Polskich podczas pierwszej wojny światowej. Został szefem Departamentu Wojskowego Naczelnego Komitetu Narodowego, politycznej czapy nad Legionami. Lecz bez jego energii i zmysłu organizacyjnego nie rozrosłyby się one tak szybko. Te osiągniecia przyćmił polityczny i personalny konflikt z Piłsudskim i jego otoczeniem. Sikorski nie poparł legionistów, którzy latem 1917 roku odmówili złożenia przysięgi cesarzom Niemiec i Austro-Węgier.

 

KONFLIKT Z MARSZAŁKIEM

Sikorski dowiódł nieprzeciętnych umiejętności dowódczych dopiero w Wojsku Polskim po 1918 roku. Bił sie z Ukraińcami i bolszewikami, dosługując się generalskich wężyków. Najbardziej zasłużył się w sierpniu 1920 roku, kiedy bolszewicka kontrofensywa zagroziła istnieniu młodej Rzeczypospolitej. Na czele 5. Armii bronił linii Narwi i Wisły od granicy niemieckiej aż do Modlina. Wprost na niego szły dwie bolszewickie armie, a kolejna i korpus konny próbowały obejść jego lewe skrzydło. Utrzymanie frontu miało kluczowe znaczenie dla powodzenia zaplanowanej przez Piłsudskiego kontrofensywy znad Wieprza. Dzięki zdecydowaniu, dobrym decyzjom i łutowi żołnierskiego szczęścia (zagon polskiej jazdy zniszczył radiostację jednej z wrogich armii, która w decydującym momencie bitwy była głucha i ślepa) 5. Armia nie tylko obroniła się, ale przeszła do kontrnatarcia. Bez mężnej postawy Sikorskiego i jego podkomendnych „cud nad Wisłą” mógł się nie zdarzyć.

Niezwykle ambitny Sikorski uważał, że jest nie mniej niż Piłsudski − a może nawet bardziej − predystynowany, by pełnić najwyższe funkcje w Wojsku Polskim. W przeciwieństwie do marszałka nie miał jednak tak licznej i oddanej grupy wojskowych i polityków. Próba pozyskania oficerów za pośrednictwem tajnej organizacji Honor i Ojczyzna nie powiodła się, a co gorsza, ściągnęła na głowę Sikorskiego zarzuty o tworzenie „masonerii” w wojsku.

Kolejny spór z marszałkiem rozgorzał w latach 1924 – 1925, gdy generał był ministrem spraw wojskowych. Poszło o organizację najwyższych władz wojskowych. Z tego powodu po zamachu majowym Sikorski nie mógł liczyć na wielkoduszność Piłsudskiego. W marcu 1928 roku został pozbawiony dowództwa Okręgu Korpusu we Lwowie i przez 11 lat formalnie postawał w służbie czynnej, ale bez żadnego przydziału.

Sikorski zajął się m.in. pisarstwem wojskowym. W 1934 roku wydał pracę Przyszła wojna – jej możliwości i charakter oraz związane z nimi zagadnienia obrony kraju, która postawiła go w rzędzie czołowych teoretyków wojskowości. Pilnie studiowano ją w ZSRR, a przedmowę do wydania francuskiego napisał marszałek Pétain. Generał przestrzegał przed zagrożeniem ze strony reżimów totalitarnych, zwłaszcza radzieckiego i niemieckiego. Trafnie przewidywał, że wojna w Europie ponownie przerodzi się w konflikt światowy i będzie długa.

Sanacyjne władze nie chciały wykorzystać doświadczenia Sikorskiego nawet w obliczu wojny. Tak zdolny oficer nie dostał dowództwa choćby nad batalionem. W godzinie klęski, 17 września 1939 roku, naczelny wódz marszałek Rydz-Śmigły nie raczył się z nim spotkać w pobliżu granicy rumuńskiej.

 

NACZELNY WÓDZ

Przewrotny los sprawił, że to Sikorski zastąpił internowanego w Rumunii Rydza-Śmigłego na stanowisku naczelnego wodza. Mimo że był zwierzchnikiem Wojska Polskiego odtwarzanego we Francji, a potem w Wielkiej Brytanii, nie dowodził nim w polu – walczące jednostki znajdowały się pod operacyjnym dowództwem alianckim. Jako przywódca państwa okupowanego był w znacznym stopniu zdany na łaskę i niełaskę sojuszników.

Trzeba docenić energię, jaką włożył w formowanie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, zabiegi o stworzenie im odpowiednich warunków bytowych, pozyskanie broni i zaopatrzenia (czasem było to dosłownie wyszarpywanie z gardła). Ta armia w zamyśle Sikorskiego miała wyzwolić Polskę, była też atutem w rozmowach politycznych. Generał zajął się również organizacją zbrojnego podziemia w okupowanym kraju. 13 listopada 1939 roku powołał Związek Walki Zbrojnej, który stał się główną formacją polskiego ruchu oporu. W 1942 roku przekształcił się w Armię Krajową.

W kontekście osobistych doświadczeń Sikorskiego nieufność wobec ludzi reżimu sanacyjnego była zrozumiała, ale rozliczenia z prawdziwymi i domniemanymi sprawcami klęski wrześniowej poszły za daleko. W tragicznej sytuacji Polski lepsza byłaby zasada „wszystkie ręce na pokład”. Obozy odosobnienia dla politycznie niepewnych oficerów we francuskim Cerizay czy na wyspie Bute u wybrzeży Szkocji należą do ciemniejszych kart w dziejach polskiego wojska na obczyźnie.

Postawę naczelnego wodza podczas kampanii francuskiej w maju i czerwcu 1940 roku trzeba ocenić krytycznie. Zbyt łatwo ulegał naciskom władz francuskich, które żądały, aby nieprzeszkolone i niedostatecznie wyposażone jednostki polskie wysyłać na front, wskutek czego większość z nich została utracona. Choć nad Francją wisiało już widmo klęski, Sikorski nie opracował planu ewakuacji rządu i wojska do Wielkiej Brytanii. Co więcej, na tydzień opuścił siedzibę rządu, udając się do walczącego wojska, przez co zupełnie utracił kontrolę nad sytuacją. W efekcie Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich, która szczęśliwie powróciła z Narwiku, nie wyładowała się w brytyjskim porcie lecz popłynęła do Francji – na zatracenie. Łącznie z ok. 70 tys. polskich żołnierzy na drugi brzeg kanału La Manche udało się ewakuować tylko 20 tys.

Współpraca wojskowa z Anglikami układała się lepiej niż z Francuzami. W obliczu zagrożenia niemiecką inwazją polscy żołnierze byli cennymi sojusznikami dla premiera Churchilla. Pozycję Sikorskiego wzmacniały wyczyny polskich pilotów podczas powietrznej bitwy o Wielką Brytanię, bohaterska postawa marynarzy czy strzelców karpackich broniących Tobruku w Afryce Północnej.

Gen. Sikorski dbał o wojsko. Bardzo często inspekcjonował oddziały, spotykał się z żołnierzami, odznaczał ich. Mimo napięć politycznych, naturalnych w armii, która w większości nie walczy, tylko przygotowuje się do walki, cieszył się dużym autorytetem. Dla świata i okupowanego kraju był zaś symbolem Polski walczącej i krwawiącej w nadziei na wolność.

 

POCZĄTKI W POLITYCE

Z polityką Sikorski zetknął się jeszcze w gimnazjum. Należał do ZET-u, organizacji młodzieżowej związanej z Liga Narodową, w czasie studiów związał się z niepodległościowcami skupionymi wokół pisma „Odrodzenie”. Politycznie lokował się w demokratycznym centrum.

Urodzony i wychowany w autonomicznej Galicji, Sikorski długo był zwolennikiem rozwiązania austropolskiego, w którym ziemie polskie odebrane Rosji po połączeniu z galicyjskimi miałyby utworzyć trzeci człon monarchii habsburskiej. W czasie pierwszej wojny światowej trwanie przy orientacji na państwa centralne poróżniło go z Piłsudskim. Niesprawiedliwie zarzucano mu przy tym brak patriotyzmu, germanofilstwo, a nawet płatną współpracę z austriackim wywiadem.

19_07_2013_13_12_35.jpg

fot. Wizyta gen. Sikorskiego w Armii Polskiejw ZSRR w 1941 roku.


Do wielkiej polityki wrócił w grudniu 1922 roku, gdy pierwszy prezydent RP Gabriel Narutowicz zginął w zamachu. Kraj stanął na krawędzi wojny domowej. Sikorski utworzył ponadpartyjny rząd, który przetrwał niespełna pół roku. Mimo to zanotował spore sukcesy: uspokoił nastroje społeczne, reformował administrację, starał się (dzięki ministrowi skarbu Władysławowi Grabskiemu) ograniczyć inflację, uzyskał uznanie granic wschodnich Polski. Później był jeszcze ministrem spraw wojskowych w rządzie Grabskiego. Po zamachu majowym sympatyzował z opozycją antysanacyjną, choć jako żołnierz służby czynnej publicznie nie krytykował władz. W latach trzydziestych wspierał inicjatywę konsolidacji partii centrowych i prawicowych pod nazwą Front Morges, któremu patronował Ignacy Paderewski.

W polityce zagranicznej był zwolennikiem wzmocnienia sojuszu polsko-francuskiego. Jego częste pobyty nad Sekwaną i dobre stosunki w tamtejszych sferach politycznych i wojskowych prowokowały oskarżenia o frankofilstwo, a nawet bycie agentem francuskich służb specjalnych. Sikorski głosił też – mało realną – ideę federacji państw Europy Środkowej.

 

W ZA DUŻYCH BUTACH PIŁSUDSKIEGO

Powrót na polityczny świecznik Sikorski zawdzięczał klęsce wrześniowej i poparciu aliantów zachodnich, zwłaszcza Francji. To Francuzi ułatwili generałowi przedostanie się do Paryża, wywierali presję na Rumunię w sprawie internowania władz polskich i odmówili uznania prezydenckiej nominacji Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego, czym otworzyli Sikorskiemu drogę do władzy. Wprawdzie prezydentem ostatecznie został piłsudczyk Władysław Raczkiewicz, ale wymuszono na nim rezygnację z części prerogatyw. Jednak dla wizerunku państwa polskiego na uchodźstwie najważniejsze było to, że zmiana władzy dokonała się legalnie.

Sikorski skupił w swoim ręku olbrzymią władzę: został premierem, ministrem spraw wojskowych, przejściowo ministrem sprawiedliwości, wreszcie naczelnym wodzem i generalnym inspektorem sił zbrojnych. Wyraźnie chciał wejść w buty po marszałku Piłsudskim. Podświadomie szukał tej władzy i tego autorytetu, jakim rozporządzał i jakim gnębił go Piłsudski – pisał dyplomata Kajetan Morawski

Jego zaplecze stanowili politycy partii do niedawna opozycyjnych, nierzadko prześladowani za rządów sanacji. Naturalnym odruchem była chęć rewanżu na przeciwnikach politycznych, co przerodziło się w brutalne porachunki. Za „złe duchy” w otoczeniu Sikorskiego uchodzili prof. Stanisław Kot, Stanisław Stroński i gen. Izydor Modelski.

Spory wywołuje ocena polityki zagranicznej Sikorskiego i jego rządu. Można się zgodzić z tym, że zanadto ufał przywódcom mocarstw zachodnich i bywał za bardzo ustępliwy. Ale trzeba pamiętać, że jego pozycja przetargowa jako przywódcy kraju okupowanego, petenta Paryża, a potem Londynu, nigdy nie była mocna i wyraźnie osłabła po wejściu ZSRR do koalicji antyhitlerowskiej.

Ferment w polskim środowisku emigracyjnym i dymisje w rządzie wywołał pakt z diabłem, jakim była umowa Sikorski – Majski, a zwłaszcza nierozstrzygnięcie kwestii granicy. Tyle, że generał działał pod ogromną presją brytyjskiego premiera Churchilla. Ponadto brak porozumienia skazałby na zagładę masy polskie znajdujące się w imperium Stalina. Tymczasem głównym celem kontrowersyjnego układu było utworzenie Armii Polskiej na Wschodzie i wykorzystanie dla potrzeb wojska rzeszy Polaków wywiezionych w głąb ZSRR. Armia ta, ewakuowana w 1942 roku na Środkowy Wschód, stała się swoistą arką, która ocaliła od śmierci lub męki zesłania 114 tys. Polaków, w tym 30 tys. cywilów.

19_07_2013_13_13_11.jpg

fot. Gen. Władysław Sikorski wygłasza przemówienie, październik 1939 roku

O tym, że dla Sikorskiego istniały granice ustępliwości wobec ZSRR, świadczy jego postawa w kwestii zbrodni katyńskiej. Gdyby zachowywał się tak wasalnie wobec Churchilla, jak mu to zarzucano, uznałby Katyń za niemiecką prowokację i nie zgłosiłby do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża prośby o wyjaśnienie sprawy. Tyle że byłoby to jego polityczne i wizerunkowe samobójstwo w oczach polskiej opinii. Stalin, który szykował swoje rozwiązanie sprawy polskiej, wykorzystał sytuację do zerwania stosunków z rządem polskim i trudno winić o to Sikorskiego. Gdyby nie ten pretekst, pewnie znalazłby się inny.

 

PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI

Gen. Sikorski zginął 4 lipca 1943 roku w Gibraltarze. Przypuszczam, że nigdy nie uda się rozstrzygnąć, czy była to katastrofa spowodowana awarią maszyny lub błędem pilotów, czy zbrodniczy zamach. Bliżej mi do tezy o zamachu, gdyż generał przeszkadzał w zasadzie wszystkim: Rosjanom, Brytyjczykom, Niemcom, a także polskim przeciwnikom politycznym. Wypada jednak wziąć pod uwagę wyniki sekcji zwłok generała przeprowadzonej przez IPN, które nie potwierdzają tezy o zamachu. Obala to piętrowe teorie spiskowe niektórych historyków i publicystów, jakoby Sikorskiego zastrzelono w pałacu gubernatora Gibraltaru, a zwłoki podrzucono do samolotu i upozorowano katastrofę. Między bajki można też włożyć plotki o pilotach wynajętych do zabicia polskiego przywódcy, którzy mieliby wyjść bez szwanku z wodowania (ocalały czeski pilot Eduard Prchal był nieprzytomny i nie utonął tylko dzięki kamizelce ratunkowej) –chyba że byliby to kandydaci na samobójców.

Ciekawsza wydaje mi się odpowiedź na pytanie, jak potoczyłyby się losy Polski, gdyby gen. Sikorski nie zginął. Jak przyjąłby postanowienia mocarstw w Teheranie, czy zgodziłby się na powstanie warszawskie, jak zareagowałby na Jałtę? Czy wzorem swego następcy Stanisława Mikołajczyka szukałby kompromisu ze Stalinem i starałby się za wszelką cenę powrócić do kraju, czy tak jak gen. Anders pozostałby symbolem wolnej Polski na obczyźnie? Na te pytania nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Jedno wydaje mi się pewne: nawet on nie zapobiegłby wejściu Polski w orbitę wpływów ZSRR i zainstalowaniu w niej – prędzej lub później – reżimu komunistycznego. Szczegóły mogłyby wyglądać inaczej, ale proces był nieuchronny. Wypada się zgodzić ze słowami biografki gen. Sikorskiego Walentyny Korpalskiej: Był gorącym patriotą, niezależnie od błędów, które popełniał, zawsze chciał służyć Polsce, jak mógł i umiał najlepiej.

 

GENERAŁ PRYWATNIE

Władysław Sikorski już za młodu wyróżniał wśród kolegów. Przyjaciel z czasów studenckich Stanisław Kot tak go zapamiętał: Wysoki i pięknie zbudowany, jasny blondyn o niezwykłej urodzie, o otwartym , pogodnym, ale silnym spojrzeniu, ujmujący w każdym geście, przyjacielski, ale poważny w każdym słowie […] gdziekolwiek się stawił, wszędzie od razu stawał się pierwszym.

Był człowiekiem inteligentnym, energicznym i pracowitym, co podkreślali nawet jego przeciwnicy. Na co dzień miły i tryskający optymizmem, w trudnych chwilach potrafił być stanowczy i szorstki, wręcz nieprzyjemny. Wśród wad najczęściej wymieniano apodyktyczność, próżność, przeczulenie na swoim punkcie, nadmierne zaufanie wobec najbliższego otoczenia, zły dobór współpracowników.

Generał nosił się elegancko, zawsze w świeżym i odprasowanym mundurze lub - rzadziej – garniturze. Podobał się kobietom. Przyrodzony gest, rycerska postawa, błysk szafirowych oczu, oto zharmonizowane nuty jego bojowej fanfary, od której padały mury niejednego Jerycha – pisał kwieciście hr. Edward Raczyński. Był jednak wierny żonie Helenie, z którą miał córkę Zofię, po mężu Leśniowską, która towarzyszyła mu podczas feralnego, zakończonego w morzu, lotu z Gibraltaru (jej ciała nie odnaleziono). Żonę i córkę ściągnął na Zachód z okupowanej Polski dzięki pomocy Luciany Frassati-Gawrońskiej, włoskiej żony polskiego dyplomaty.

Lubił tradycyjną polską kuchnię, zwłaszcza zawiesiste zupy i pieczenie. Alkoholu nie nadużywał. Do drugiego śniadania pijał lekkie czerwone wino, a wieczorem lampkę burgunda lub koniaku.

B.K.


Pisali o Generale:

 

Był to wybitny żołnierz, znakomity pisarz wojskowy, człowiek olbrzymiej pracy i wielkiego talentu, mąż stanu, który dobrze zasłużył się Ojczyźnie – pisał o Sikorskim jego następca na stanowisku naczelnego wodza Polskich Sił Zbrojnych gen. Kazimierz Sosnkowski.

Był materiałem na doskonałego polityka gabinetowego, czego dowiódł jako jeden z najwybitniejszych i najskuteczniejszych premierów Drugiej Rzeczypospolitej. Tragedia Polski [w czasie drugiej wojny światowej – red.] polegała wszakże na tym, że w najtrudniejszym w jej nowożytnych dziejach momencie potrzebowała przywódcy i męża stanu, którym co prawda Sikorski bardzo pragnął być, ale którym nigdy nie został – twierdził z kolei na łamach „Tygodnika Powszechnego” niechętny generałowi historyk prof. Paweł Piotr Wieczorkiewicz.

Docenił to marszałek Piłsudski, który w 1922 roku tak go scharakteryzował: Inteligentny, żywy umysł, lekki charakter obok wielkiej ambicji. […] Dowodzić armią będzie łatwo. Jako człowiek znający dobrze stosunki i siły państwowe, nadaje się także jako szef sztabu przy Naczelnym Wodzu, biorącym na siebie całkowite operacje, a także na ministra spraw wojskowych podczas wojny.

Notkao autorze:

Bogusław Kubisz, historyk, sekretarz redakcji Magazynu Historycznego "Mówią wieki"

 

 



Kalendarium

20 lipca 1937: Guglielmo Marconi, włoski fizyk i wynalazca, w latach 1895-97 skonstruował urządzenie do przesyłu drogą radiową wiadomości telegraficznych, w 1909 roku laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, w wieku 63 lat.

Bieżący numer

01 lipiec 2019
nr 7 (714)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X