PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZTKI PASTWA POLSKIEGO
Krzyacy Henryka Sienkiewicza  prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 7/2018

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

MACHU PICCHU. JAK ODKRYTO NAJSŁYNNIEJSZE RUINY AMERYKI POŁUDNIOWEJ

Jarosław Molenda


JAROSŁAW MOLENDA

MACHU PICCHU

Jak odkryto najsłynniejsze ruiny Ameryki Południowej

 

 

Jest tajemnicą poliszynela, że Hiram Bingham nie był pierwszym człowiekiem od czasów Inków, który dotarł do Machu Picchu. José Gabriel Cosio, oficjalny przedstawiciel strony peruwiańskiej podczas ekspedycji Amerykanina, nazwał go naukowym odkrywcą Machu Picchu, mimo że o tych ruinach wiedziała spora grupa osób.

20_06_2013_10_56_45.jpg

Lama na tle ruin Machu Picchu, fot. autor

 


Wypada się zgodzić z takim opiniami, gdyż bez wątpliwości Hiram Bingham przywrócił cywilizacji Zachodu jedno z najwspanialszych osiągnięć architektonicznych w dziejach ludzkości. Lecz w 2003 roku peruwiańska historyczka Mariana Mould de Pease opublikowała mapy, z których wynika, że najsłynniejsze stanowisko archeologiczne Ameryki Południowej już w 1867 roku zostało splądrowane przez niemieckiego poszukiwacza złota i spekulanta drewnem Augustusa Bernsa. Pośrednim dowodem na to miały być bogate kolekcje inkaskich artefaktów, jakie zaczęły się pojawiać pod koniec XIX wieku w Europie, przede wszystkim  w Niemczech.

 

20_06_2013_10_56_54.jpgHOCHSZTAPLER BERNS

Kolejnego tropu dostarczył angielski historyk Clements Markham, który w owym czasie był prezydentem Królewskiego Towarzystwa Geograficznego w Londynie. Nie tylko był w posiadaniu map, na których widniało Machu Picchu, ale także pod koniec życia korespondował z Binghamem.

Mariana de Pease utrzymuje, że w archiwach Binghama znajdował się dokument zatytułowany A Supreme Resolution, potwierdzający bytność Augustusa Bernsa w tym historycznym miejscu. Nigdzie jednak nie natrafimy na potwierdzenie, że Niemiec zdawał sobie sprawę, jak ważne miasto znalazł i złupił.

Berns w Ameryce Południowej zjawił się w 1863 roku. Wiadomo, że w 1881 roku był już pułkownikiem artylerii w armii peruwiańskiej, a rangę tę otrzymał za uwieńczone sukcesem operacje, którymi dowodził jako inżynier wojskowy i szef artylerii w 1866 roku. Potem zatrudniono go na cywilnej posadzie w firmie wytyczającej szlak kolejowy pomiędzy Cuzco a Puno.

Szybko dał się poznać jako hochsztapler: widać nie bez kozery określenie to wywodzi się z języka niemieckiego. Pierwszym jego naciąganym przedsięwzięciem była posiadłość w południowym Peru, zwana Torontoy lub Cercada de San Antonio. Obszar, jaki Berns nabył od niejakiego Angulo w 1867 roku, rozciągał się na 25 km wzdłuż rzeki Vilcanota/Urubamba, naprzeciwko Machu Picchu, i zajmował niemal ćwierć prowincji Urubamba. Główna baza Niemca znajdowała się w miejscu, w którym dziś leży miasteczko Aguas Calientes.


 

Tablica upamiętniająca Hirama Binghama jako odkrywcę świętego miasta Inków, fot. autor


W listach za pomocą map Berns przekonywał naiwnych inwestorów, że obszar będący w jego posiadaniu kryje w sobie największe złoża złota i srebra na świecie, dlatego nosi miano Llamajcansha, co rzekomo oznaczało  Złote Pole. Twierdził, że złoty piasek jest dosłownie wszędzie. Ba, miało tam być nawet prekolumbijskie urządzenie do wypłukiwania złota ze skały.

Trudno się dziwić Jankesom, którzy nie znali języka keczua, że dali wiarę jego słowom, chociaż nazwa ta to po prostu Pole Lamy.

Ponoć w obrębie posiadłości znajdował się  tajemniczy tunel wykorzystywany przez Inków do przechowywania zmumifikowanych ciał przodków, a więc także  licznych artefaktów, w jakie zmarli byli wyposażani. Na spreparowanej mapie Bernsa nosił nazwę Huacas del Incas. Niemiec szacował, że do wydobycia cennego łupu potrzeba co najmniej 5 mln dolarów (dziś odpowiadałoby to aż 100 mln). Nie wiadomo, czy bezczelny szwindel przyniósł mu choć centa, ale nie zniechęciło go to do kolejnej machlojki.

W 48-stronicowym prospekcie nowego towarzystwa o nazwie – a jakże – Huacas del Incas lub The Inca Gold Company Berns przekonywał do partycypowania w zdobyciu niewyobrażalnych bogactw z części niedostarczonego okupu za Atahualpę, władcę Inków pojmanego, a następnie zamordowanego w 1533 roku przez konkwistadorów Francisca Pizarra. Plan naciągnięcia naiwnych chyba się powiódł, skoro w 1888 roku wiceprezydent towarzystwa zrezygnował z funkcji, oskarżając Niemca o przywłaszczenie funduszy, a także o to, że towarzystwo nie podjęło najmniejszej próby eksploracji.

 

MAPA „POKERA HARRY’EGO”

Amerykanin Paolo Greer, szperając w różnych archiwach, począwszy od Biblioteca Nacional del Perú, a na Bibliotece Kongresu USA kończąc, natrafił na mapę z 1879 roku sporządzoną przez pewnego bostończyka, który był znany w Kalifornii jako „Poker Harry” Singer. Ów dżentelmen miał przez sześć lat studiować chemię na Uniwersytecie Ewangelickim w niemieckiej Getyndze, a w 1849 roku był jednym z wielu poszukiwaczy ogarniętych gorączką złota w Kalifornii.

Na mapie widnieje miejsce poniżej Machu Picchu, które dzisiaj jest znane jako Aguas Calientes. Singer znał się też z Bernsem, ponieważ wiadomo, że razem udali się na północ, aby uniknąć toczącej się w latach 1879 - 1883 wojny o Pacyfik, zwanej też wojną saletrzaną, między Peru, Chile i Boliwią.

Mapa z pewnością powstała wcześniej, gdyż Berns w liście z Panamy datowanym na 28 sierpnia 1882 roku donosił, że Singer przed czterema tygodniami został zastrzelony podczas pijatyki z przygodnie poznanymi Włochami.

Najwcześniejszą znaną mapą, na jakiej pojawia się nazwa Machu Picchu, jest Mapa de los Valles de Paucartambo, Lares, Ocobamba y la Quebrada del Vilcanota Levantado per Herman Göhring Enginiero Estado z grudnia 1874 roku, autorstwa wymienionego w tytule inżyniera o znajomo brzmiącym nazwisku.


20_06_2013_10_57_02.jpg

Na mapach Augustusa Bernsa (na górze) i „Pokera Harry’ego” Singera znalazły się te same szczegóły

 


HERMAN GÖHRING WKRACZA NA SCENĘ

Göhring był inżynierem na usługach peruwiańskiego rządu i w części swojego raportu omawiającego inkaskie twierdze napisał: w pobliżu fortec Chuquillusca, Torontoy lub Picchu. Niemiec w 1872 roku uczestniczył w ekspedycji Baltasara de la Torre, który zamierzał wytyczyć łatwiejszy szlak z Cuzco do Madre de Dios. Wprawdzie zginął ugodzony 35 strzałami, ale Niemiec powrócił cało z tej wyprawy i dwa lata później wydał książkę Informe Supremo de Paucartambo, pozycję tak rzadką, że nawet potomkowie Torre nie posiadają jej egzemplarza.

Göhring pieszo przemierzył dolinę Urubamby aż do Santa Ana, zaznaczając położenie Mandor Pampa u stóp Machu Picchu. Szkopuł w tym, że na tej mapie sąsiednia góra – tu w brzmieniu Huainu Picchu – znowu została błędnie umiejscowiona na południe od Machu. Ponadto w jego raporcie nie ma wzmianki o tym, że widział ruiny, co sugeruje, iż ten fragment mapy został naszkicowany „ze słuchu”.

To niejedyne niemieckie „roszczenia” do Machu Picchu. Po nagłośnieniu odkrycia Binghama „New York Times” 8 września 1916 roku doniósł o sarkastycznym liście, jaki ukazał się w niemieckiej prasie dzień wcześniej. Inżynier górnictwa Carl Haenel wyśmiewał Amerykanina, utrzymując, że Machu Picchu, które nazywał Tampo Tocco, odkrył jego rodak Jorge M. von Hassel, podobnie jak Göhring inżynier pracujący dla rządu peruwiańskiego. Twierdził ponadto, że sam był w świętym mieście Inków już w 1910 roku i że zamierzał poprowadzić niemiecką ekspedycję, ale wybuch wojny światowej zniweczył jego plany. Na potwierdzenie swoich słów podawał, że von Hassel opisał wszystko w monografii Vias de la Montaña, opublikowanej w 1909 roku w Iquitos. Binghamowi zarzucał zaś, że wykorzystał notatki Hassela, by przedostać się przez dżunglę wskazanymi przez niego ścieżkami. Zarzuty były niesłuszne, ponieważ dane podane przez Niemca nie odpowiadały położeniu Machu Picchu.

 

PRAWDZIWY ODKRYWCA MACHU PICCHU?

Podobno przed Binghamem do świętego miasta dotarł także Thomas Payne, angielski baptysta, który żył w Peru w latach 1902 - 1952. Jego adwokatem stał się niejaki William W. Evans, który w 1920 roku spotkał Payne’a, gdy ten pływał na parowcu. W pięciostronicowym memorandum napisał, że Payne powiedział mu, iż kierował misją w Urco w pobliżu Cuzco i w 1905 roku odkrył Machu Picchu. Kilka lat później na jego farmie miał gościć Bingham, któremu nie tylko opisał drogę, ale nawet wypożyczył muły na ekspedycję.

To nie koniec rewelacji Evansa. Podobno w 1903 roku amerykański poszukiwacz złota nazwiskiem Franklin spotkał Payne’a na szlaku i wyjawił mu, że spostrzegł na odległym wzgórzu jakieś znaki. Baptysta nie wykazał wówczas większego zainteresowania. Na przełomie 1905 i 1906 roku zjawił się na farmie Payne’a brytyjski misjonarz Stuart E. McNairn z zapytaniem, czy gospodarz nie chciałby obejrzeć pewnych ruin.

Kilka miesięcy później McNairn zetknął się ze szkockim inżynierem górniczym Danielem Caseyem Stapletonem, któremu opowiedział o wspólnej eskapadzie. Po kilku latach ten człowiek skieruje Binghama na farmę Payne’a. Według Evansa Szkot został później przewodnikiem i tłumaczem oficjalnego odkrywcy Machu Picchu, który nie znał języka hiszpańskiego.

 

20_06_2013_10_57_09.jpg

 

Jedna z kamiennych budowli wzniesionych przez Inków, fot. autor


ZAPOZNANA WIEDZA

Dlaczego w hiszpańskich kronikach trudno odnaleźć jakiekolwiek odniesienia do Machu Picchu lub Huayna Picchu?  Wyjaśnienie może być takie, że była to jedna z kró­lewskich posiadłości Pachacuteca, żyjącego w XV wieku dziewiątego króla Inków i twórcę ich potęgi. Kiedy rozpoczęła się inwazja Hiszpanów na Cuzco w 1534 roku, ta cytadela była już opuszczona. Czy Hiszpanie rzeczywiście nic o niej nie wiedzieli?

Znawcy przedmiotu odnaleźli w kilku rozproszonych hiszpańskich dokumentach nawiązania do miejsca zwanego „Picho”, które najprawdopodobniej dotyczą Machu Picchu. Raport z 1565 roku napisany przez emisariusza Diego Rodrígueza de Figueroę, podróżującego z Cuzco do Vilcabamby, zawierał taki opis:  6 maja pokonałem rzekę w koszu przeciągniętym na linie, a towarzyszyło mi siedmiu Indian. Dziesięciu Indian Inki pomogli mi przejść i podążyli ze mną. Tej nocy spałem u stóp ośnieżonych gór w opustoszałej wiosce zwanej Condormarca, gdzie znajdował się most jeszcze z dawnych czasów, którym przekroczyłem rzekę, aby dotrzeć do Tambo, Sapamarca i Picho w kraju pokoju.

John H. Rowe przekonuje, że niejaki Gabriel Juárez odwiedził Machu Picchu w 1568 roku, ponieważ nabył w pobliżu dobra ziemskie. José Uriel García, peruwiański humanista i indianista, odnalazł dokument dowodzący, iż w 1776 roku Machu i Huayna Picchu zostały kupione za 350 peso, a sześć lat później odsprzedane za kwotę o 100 peso wyższą.

Kilka dekad później ten region świata ogarnęły ruchy niepodległościowe, a po upadku hiszpańskiego imperium kolonialnego w Ameryce Łacińskiej nowe władze Peru miały ważniejsze sprawy na głowie – Machu Picchu musiało poczekać prawie 100 lat na kogoś takiego jak Hiram Bingham. Wciąż jednak wiele tajemnic związanych z tym miejscem wymaga wyjaśnienia.

 

Nota: Jarosław Molenda, pisarz, publicysta, podróżnik, opublikował m.in. : Tajemnice polskich grobowców, Panama 1671, Tupac Amaru II, Przedkolumbijscy żeglarze i odkrywcy Ameryki, Wojny guarańskie 1628 – 1756, Klątwa złota jezuitów




Kalendarium

17 lipca 1762: Piotr III Fiodorowicz, od stycznia do lipca 1762 roku car rosyjski, zamordowany w wieku 34 lat.

Bieżący numer

03 lipiec 2018
nr 7 (702)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X