PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZTKI PASTWA POLSKIEGO
Krzyacy Henryka Sienkiewicza  prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 12/2017

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

NORDYCKA PORNOKRACJA. CZYLI LEKARZ U WŁADZY W WIEKU MARKIZA DE SADE

Mikołaj Getka-Kenig


W odwiecznie spokojnej Danii, sennej ojczyźnie Hamleta i klocków lego, król wariat, jego angielska żona i niemiecki lekarz stali się bohaterami skandalu, który wstrząsnął krajem i Europą.

24_06_2013_12_57_09.jpg

Johann Friedrich Struensee, bohater skandalu obyczajowego na duńskim dworze

Prowodyr tych ekscesów Johann Friedrich Struensee zaczynał skromnie, z dala od królewskich salonów czy tym bardziej alkow. Przyszedł na świat w 1737 roku w rodzinie saskiego pastora. Wykształcił się na medyka. Studia na uniwersytecie w Halle otworzyły mu oczy na postępowe dzieła ówczesnej myśli humanistycznej. Lektura bezbożnych bestsellerów spod znaku Helvétiusa przemieniła go w arcylibertyna, a żądza wyrugowania wszechobecnego „ciemnogrodu”stała się jego życiową podnietą.

Najpierw musiał jednak stawić czoło losowi, gdy skończyły się możliwości podbierania z ojcowskiej sakwy. Szkopuł w tym, że jego wydatki znacznie przekraczały przychody, gdyż jak na oświeconego myśliciela przystało, nie chciał odmawiać sobie przyjemności. Szczęśliwie w Altonie (wówczas duńskiej, obecnie jest to dzielnica niemieckiego Hamburga), gdzie mieszkał, nie brakowało bogatych kupców i wykwintnych arystokratów wydających krocie na własne zdrowie. Oświecony umysł młodzieńca zwrócił uwagę hrabiego Rantzau. Doceniając ambicję Johanna, magnat przedstawił go królowi Danii Chrystianowi VII, który właśnie objeżdżał okolicę, i zarekomendował do pomocy przy monarszych dolegliwościach.

Ta była potrzebna, gdyż rzeczony władca był ciężko chory na umyśle. Już wdzieciństwie przejawiał skłonności schizofreniczne, które z biegiem lat przybrały na sile. Pozbawiony matki jako niemowlę, przez lata był brutalnie ćwiczony przez domowego nauczyciela i przebiegłą macochę. Obrazu rodzinnej sielanki dopełniał notorycznie zamroczony ojciec, król Fryderyk V. Jego jedyną polityczną zasługą był szczęśliwy dobór najbliższych współpracowników, umiejętnie sterujących państwem podczas często powtarzających się momentów alkoholowego upojenia monarchy.


KARIERA NA DWORZE

Pozbawiony czułości Chrystian, trzymający na barkach ciężar absolutnych rządów, miewał lepsze i gorsze momenty. Gdy przebywał w Altonie, zdarzył mu się jeden z tych drugich. Ku zdziwieniu bezradnych medyków dworskich dr Struensee jakimś cudem zdołał uśmierzyć kłopotliwe lęki monarchy. Niektórzy przypisywali to hipnozie. Wkrótce lekarza zatrudniono na dłużej, aby w końcu mianować go oficjalnym medykiem jego królewskiej mości.

24_06_2013_13_23_02.jpg

Królowa Karolina Matylda, niewierna żona Chrystiana VII


Ta niespodziewana kariera przekonała go, że może zajść o wiele dalej bez względu na skromne pochodzenie. Struensee dostrzegł, że u królewskiego boku nie tylko jemu doskwiera samotność. Królowa Karolina Matylda, najmłodsza siostra angielskiego władcy Jerzego III (antybohatera amerykańskiej wojny o niepodległość), cierpiała z powodu braku zainteresowania małżonka. Początkowo doktor miał uregulować erotyczne współżycie pary. Szybko jednak zdecydował się wyręczać pracodawcę w mężowskich powinnościach. Nie minęło dużo czasu, a o romansie wiedziała już cała Kopenhaga, oczywiście poza królem.

Równocześnie Struensee zabezpieczył swoją pozycję na wypadek, gdyby jacyś zazdrośnicy (tych nigdy nie brakuje) zaczęli kopać pod nim dołki. Na wdzięczność dworu zasłużył sobie bowiem kolejnym popisem zawodowych umiejętności, lecząc ciężko przeziębionego następcę tronu, późniejszego króla Fryderyka VI. A warto pamiętać, że w tamtych czasach od kataru do pogrzebu nie było daleko.   

Ambitny marzyciel zaczął poważnie myśleć o zdobyciu dla siebie realnej władzy. Najpierw musiał się pozbyć konkurencji. Wykorzystał to, że szef królewskich ministrów hr. Johann Hartwig Ernst von Bernstorff, dawny doradca Fryderyka V, nie zaskarbił sobie zaufania jego syna. W dziewięć miesięcy przeprowadził intrygę, eliminując podstarzałego wielmożę. Niedługo potem król Chrystian VII stracił kontakt z rzeczywistością, pogrążając się w świecie frenetycznych halucynacji. Sen saskiego studenta ziścił się po rozwiązaniu rady królewskiej (odpowiednika dzisiejszego rządu). Od tej pory to on faktycznie prowadził politykę państwa.

Kochanka ze wszystkich sił wspierała Karolina Matylda. Kiedy on zajmował się codziennymi trudami rządzenia, ona dbała o reprezentację i polityczne zaplecze nowego reżimu. Ustanowiła nawet własne odznaczenie dla przyjaciół, nazwane Orderem Matyldy. Biorąc przykład z rosyjskich caryc, nieraz paradowała w męskim mundurze oficerskim. Chciała w ten sposób pokazać siłę i determinację w sprawowaniu władzy bez oglądania się na małżonka, bezużytecznego, choć prawowitego władcy. Jednak jej horyzonty kończyły się na symbolicznym „żyrandolu”.

 

24_06_2013_13_31_58.jpgĆwiartowanie zwłok Struenseego, rycina z epoki


REFORMATOR I OPOZYCJA

Tymczasem Struensee, przekonany o absolutnej słuszności swoich postępowych pomysłów, zaczął wprowadzać je w życie, i to bez dyskusji. O skali reform najlepiej świadczy to, że w zaledwie dziesięć miesięcy wydał aż 1069 dekretów w najrozmaitszych sprawach. Doprowadził m.in. do zniesienia tortur przy przesłuchaniach, a także do likwidacji kary śmierci za kradzież, której wielowiekowemu działaniu socjologowie przypisują charakterystyczny duński wstręt do przywłaszczania sobie cudzej własności. Miejsce w historii zapewniło mu wprowadzenie wolności prasy (wówczas była to rzecz niezwykle nowatorska, choć powszechnie postulowana przez filozofów), która szybko okazała się zarówno jego wiekopomną zasługą, jak i gwoździem do politycznej trumny. Sytuację umiejętnie wykorzystała opozycja. Kraj zalały antyrządowe pamflety przeznaczone dla cnotliwych luterańskich poddanych, których bulwersowały obyczajowe ekscesy na dworze.

PR lekarskich rządów szwankował nie tylko w tym przypadku. Atakowano samą ideę zmian, które przeprowadzano bez oglądania się na indywidualne interesy. W wyniku reformy administracji Struensee zwolnił całą rzeszę ludzi, którzy stali się jego zażartymi wrogami. Niezadowolenie potęgował fakt uzurpacji, a także jawna obraza moralności. Niemieckiemu lekarzowi wyciągano też nieznajomość języka duńskiego, choć wcześniej nie wypominano  tego królewskim ministrom, np. wspomnianemu Bernstorffowi.

Kroplą, która przelała czarę goryczy, okazały się narodziny księżniczki Luizy Augusty. Mimo że okrzykniętą ją prawowitą córką króla (który wziął zapewnienia żony za dobrą monetę i uznał dziecko za swoje), powszechnie wątpiono w ojcostwo Chrystiana. Dla Struenseego dziecko było gwarantem jego pozycji politycznej, dla innych stanowiło kamień obrazy rzucony w majestat uświęcony boską legitymacją. Zagraniczni ambasadorowie z wypiekami na twarzy opisywali skandal na duńskim dworze.

 

24_06_2013_13_39_07.jpgChrystian VII, chory psychicznie król Danii

W tym momencie na scenie pojawiła się królowa Juliana Maria, druga żona Fryderyka V, macocha Chrystiana VII, dotąd cicho spędzająca czas na wiejskim wygnaniu. Podstarzała intrygantka z zazdrością obserwowała sukcesy uzurpatora. Los pasierba mało ją obchodził, z chęcią sama przejęłaby nad nim kuratelę na podobnych warunkach, byle tylko zapewnić władzę sobie i ukochanemu synowi Fryderykowi. Ten jednak mało garnął się do rządów, mając w ręku tylko biskupi pastorał (dzięki matce uzyskał go w wieku… trzech lat). Zorganizowała więc spisek. Plan spiskowców przewidywał atak, gdy Struensee i Karolina Matylda przyjadą na zimę do stolicy, gdzie nie cieszyli się zbytnią popularnością.

Dogodny moment nadszedł 16 stycznia 1772 roku, gdy w królewskim zamku Christiansborg odbyła się dworska maskarada. Nieświadomy zagrożenia samozwańczy regent udał się na spoczynek późną nocą. O czwartej nad ranem został nagle obudzony i aresztowany. Zaraz potem zatrzymano również królową. Równocześnie wtargnięto do komnaty króla, którego pojmano w stanie kompletnej nieświadomości. Monarchę wsadzono do paradnej karety i obwożono po Kopenhadze, a heroldowie obwieszczali ludowi jego szczęśliwe oswobodzenie. Obudzeni mieszkańcy wiwatowali, a tymczasem królowa wdowa dopełniała formalności związanych z przejęciem władzy. Ta bynajmniej nie miała wrócić w ręce pasierba, wciąż niezdolnego do samodzielnych rządów. Powołano radę regencyjną, w której składzie znaleźli się królowa wdowa, jej syn Fryderyk, a także jego dawny nauczyciel, ewangelicki teolog Ove Hoegh-Guldberg. Ten ostatni był mądry, wierny, a przy tym autentycznie skromny i idealnie nadawał się na współzarządcę kraju. 


OKRUTNA KAŹŃ

Los więźniów był przesądzony, jednak nowi władcy chcieli dopełnić prawnych procedur, aby uniknąć zarzutów o zwalczanie bezprawia bezprawiem. Królowa wdowa wykorzystała proces do ośmieszenia reformatorskiej manii Struenseego. Opublikowano zapis rozmowy doktora ze spowiednikiem, w której podsądny przyznawał się do błędu i sam podważał oświeceniowe paradygmaty. Wkrótce tekst czytano w całej Europie, a jego fragmenty nieraz wykorzystywali zacięci wrogowie oświecenia. Obecnie wiadomo, że publikacja była fałszerstwem. Podczas przewodu sądowego dyplomatycznie pominięto kwestię „przyjacielskich” stosunków Struenseego z Karoliną Matyldą. Bardziej niż o jej dobre imię (i tak nie było już czego ratować) obawiano się o nastroje na dworze w jej ojczystej Anglii, gdzie bacznie obserwowano to, co się działo w Danii.

 

24_06_2013_13_47_21.jpgKrólowa wdowa Juliana Maria z portretem syna Fryderyka


Zamroczony Chrystian VII podpisał wyrok śmierci na Struenseego 27 kwietnia 1772 roku. Następnego dnia odbyła się egzekucja, w której uczestniczyło blisko 30 tys. gapiów (na 75 tys. mieszkańców Kopenhagi!). Skazanemu najpierw odcięto symbolicznie prawą rękę. Potem uzurpator podłożył głowę pod miecz. Jej odrąbanie nie zakończyło okrutnej kaźni. Zwłoki skrupulatnie wykastrowano i poćwiartowano, aby następnie wystawić je ku uciesze (i trwodze) zgromadzonych. Królowa wdowa nie uczestniczyła w egzekucji. Zadowoliła się patrzeniem z oddali przez lunetę.

Teraz musiała się jeszcze pozbyć Karoliny. Z trzech powodów nie było mowy o potraktowaniu jej tak samo jak kochanka – jawnogrzesznica była kobietą, królową, a także siostrą angielskiego monarchy. Ograniczono się więc do wygnania za granicę i pozbawienia kontaktu z dziećmi. Hańba była tak wielka, że nawet brat nie chciał jej widzieć. Oddał jej tylko zamek Celle w północnoniemieckim elektoracie Hanoweru. Tam dożyła swoich dni niczym pustelnica.

Europa szybko zapomniała o wypadkach kopenhaskich. Jednak wśród Duńczyków pamięć o Struenseem pozostaje żywa. Nie pozwolili o nim zapomnieć jego potomkowie. 14 lat po śmierci ojca Luiza poślubiła księcia Augustenburga, nieco zbiedniałą „piątą wodę po kisielu” dynastii panującej. Zgubna ambicja doktora odezwała się w jego błękitnokrwistych latoroślach. Najpierw wnuk, a potem prawnuk stanęli na czele rebelii, które doprowadziły do dwóch wojen o Szlezwik-Holsztyn. Pruskie zwycięstwo w ostatniej (w 1864 roku) dało początek potędze Bismarckowskich Niemiec. Od nizin Jutlandii przez Sadową i Sedan prosta droga wiodła nad Marnę i pod Verdun. Jak na ironię, kiedy Wilhelm II wydawał w 1914 roku wojnę Europie, u jego boku na tronie Niemiec zasiadała cesarzowa Wiktoria (z domu księżniczka szlezwicka), prawnuczka doktora Struenseego.  

Nota: Mikołaj Getka-Kenig, historyk i historyk sztuki, doktorant na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, członek Collegium Invisibile

   

    

 

 



Kalendarium

18 grudnia 1529: podczas sejmu piotrkowskiego szlachta zgodziła się, aby królem Polski został Zygmunt August. Elekcja i koronacja (w roku następnym) nastąpiły za życia króla Zygmunta Starego

Bieżący numer

05 grudzień 2017
nr 12 (695)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X