PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZ�TKI PA�STWA POLSKIEGO
Krzy�acy Henryka Sienkiewicza � prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 12/2019

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

HEREWARD – ROBIN HOOD Z MOKRADEŁ

Dariusz Piwowarczyk


Dariusz Piwowarczyk

Hereward – Robin Hood z mokradeł

 

Historię piszą zwycięzcy, ale nie tylko oni mają bohaterów. Pragnienie kompensacji klęsk zawsze jest bardzo silne, a czasem jedynym sposobem na to jest idealizowanie przeszłości. Dlatego pokonani, wspomagając się nieskrępowaną wyobraźnią, często hołubią pamięć o męstwie rodaków w przegranych wojnach. Bywa, że stworzeni przez nich herosi zdobywają tak znaczące miejsce w kulturze, że stają się bohaterami także dla przeciwników. Stało się tak z Herewardem, pierwowzorem Robina Hooda.

Podbój Wysp Brytyjskich przez Wilhelma Zdobywcę w 1066 roku spowodował olbrzymie zmiany w społeczeństwie. Dotychczasowa elita straciła pozycję na rzecz zwycięzców, którzy  odebrali część praw, majątków i wolności innym posiadaczom ziemskim. Najważniejszymi narzędziami zmian były nowe prawo i przemoc. Niepokorni stawali się banitami. Ponieważ nowy król był wielkim miłośnikiem łowów, uczynił z lasów rezerwaty dzikiej przyrody. Nikomu poza nim nie wolno było tam polować, niszczyć siedlisk zwierzyny ani ich zagospodarowywać. Paradoksalnie, pilnie strzeżony las stanowił dla poddanych jedyne miejsce ucieczki przed surową władzą i jej niesprawiedliwością. Tam narodziła się też legenda wyjętego spod prawa szlachetnego bohatera.

18_09_2012_12_04_38.jpg

Statua Robin Hooda na dziedzińcu zamku w Nottingham

Bohater z Danii

Hereward był postacią historyczną. Współczesne mu źródła wspominają go tylko raz. Według wersji D Kroniki anglosaskiej w 1071 roku z garstką towarzyszy wymknął się z kapitulującego przed Wilhelmem Zdobywcą Ely, by kontynuować wojnę. Wszystkie inne informacje, choć zawierają okruchy prawdy, są późniejsze od jego czasów od 40 do nawet 350 lat. Oparte na odmiennych tradycjach i służące różnym celom, często przeczą sobie nawzajem. Nie są zgodne nawet w kwestii pochodzenia herosa. Jedne czynią go człowiekiem z ludu, wolnym posiadaczem ziemi, inne dobrze urodzonym i spokrewnionym z najznakomitszymi anglosaskimi rodami (np. według Kroniki crowlandzkiej z przełomu XIV/XV wieku był on synem earla Mercji Leofrica i słynnej Godivy, która naga przejechała konno przez Coventry – był to warunek obniżenia mieszkańcom podatków).

W rzeczywistości najstarszy angielski bohater narodowy był z pochodzenia Duńczykiem. Jego dziad Toki osiadł w Brytanii po podporządkowaniu jej wschodniej części przez Kanuta Wielkiego. W nowej ojczyźnie przybysz zdobył majątek wystarczający, by uposażyć trzech synów, a czwartemu zapewnić karierę duchowną. Najstarszy z braci, Asketil, był ojcem Herewarda, najmłodszy, benedyktyn Brand, jego najpotężniejszym protektorem. Ponieważ dzieci i wnuki Tokiego dzierżawiły dobra od konwentów w Peterborough i Crowlandzie, dziewiętnastowieczni twórcy narodowej mitologii uczynili Herewarda miłującym pokój rolnikiem. Przeczą temu warunki dzierżawy. Opłaty dla opatów były symboliczne, a głównym zadaniem Asketila i braci była obrona klasztorów przed napaścią.

Hereward urodził się między1035 a1047 rokiem, zapewne bliżej pierwszej z tych dat. Wcześnie zdobył sobie wątpliwą sławę awanturnika, dlatego wymarzoną karierę rycerza musiał zacząć za granicą. Wbrew legendzie opuścił ojczyznę nie jako banita, lecz na skutek starań ojca i stryjów, pierwszych adresatów sąsiedzkich skarg. Udał się do Flandrii i w latach 1065 – 1067 walczył na pograniczu. Inicjatorem tego wyjazdu był benedyktyn Brand, z którym można powiązać dwóch pracodawców Herewarda: biskupa Cambrai Lietberta oraz Roberta Fryzyjczyka, młodszego syna hrabiego Flandrii Baldwina V. Pierwszy wykorzystywał sieć kościołów i konwentów do werbowania najemników mających strzec i bronić jego diecezji. Drugi, najeżdżając wyspy leżące u ujścia Skaldy i zmuszając ich mieszkańców do płacenia wyższego trybutu, włączył się w konflikt, w którym stroną był potężny benedyktyński klasztor w Echternach (również proszący konfratrów w Anglii o pomoc). Za granicą, oprócz pieniędzy i sławy, Hereward zdobył rękę Turfridy, krewnej kasztelana Saint-Omer, którego rozkazom podlegał. Nawiązał również cenne przyjaźnie.

 Powrót na wyspy brytyjskie

Hereward wrócił do ojczyzny z podniesionym czołem. Ale Anglią władał już Wilhelm Zdobywca. Nawet fakt, że Brand nadal był opatem w Peterborough, nie mógł powstrzymać politycznej i ekonomicznej degradacji rodziny. Hereward usiłował przeciwdziałać temu, jednocząc wokół siebie szybko topniejącą grupę anglosaskich właścicieli ziemskich, ale i utrzymując dobre stosunki z nowymi sąsiadami. To ostatnie było możliwe, gdyż beneficjentami podboju nie byli wyłącznie Normanowie towarzyszący Wilhelmowi Zdobywcy. Błyskawiczną karierę zrobił np. flandryjski przyjaciel Herewarda Gilbert I de Gant, który razem z nim przybył do Anglii w 1067 roku. Poślubił córkę królewskiego doradcy, a w nagrodę za skuteczne zwalczanie buntowników otrzymał skonfiskowane im dobra w Northumbrii i wschodniej Anglii.

Gilbert starał się wkomponować przyjaciela w nowy ład, stryj Brand był natomiast odpowiedzialny za narastającą antynormańskość bratanka. Opat Peterborough miał własnych kandydatów do tronu. Już w grudniu 1066 roku ogłosił następcą poległego pod Hastings Harolda II Edgara Ethelinga, wnuka króla Edmunda Żelaznobokiego. Ów pretendent, świadomy normańskiej potęgi, wyrzekł się jednak politycznych ambicji w zamian za spokojny żywot na dworze Wilhelma. Benedyktyn słusznie przypuszczał, iż wygnanie najeźdźców własnymi siłami będzie zbyt trudnym zadaniem. Kolejnymi odnowicielami anglosaskiego królestwa mieli więc być przebywający za granicą synowie Harolda II lub rządzący Danią Swen Estridsen. Brand zmarł 27 października 1069 roku, gdy nadzieja na obcą interwencję wreszcie się zmaterializowała. Miesiąc wcześniej Duńczycy zdobyli York i wywołali powstanie w północno-wschodniej Anglii.

 18_09_2012_12_11_52.jpg

Wilhelm Zdobywca pod Hasting, litografia francuska z XIX wieku. Podbój Anglii przez Normanów spowodował głębokie zmiany społeczne: stara elita została zdegradowana, a jej miejsce zajęli nowi ludzie

Odpowiedź Wilhelma

Wilhelm odpowiedział okrutną kontrofensywą. Najeźdźcy, zainteresowani wyłącznie łupami, nie zaryzykowali walki. Wytargowawszy niewielki okup pozostawili sojuszników własnemu losowi i odpłynęli na południe, gdzie zamierzali powtórzyć ten sam owocny manewr. Aby stłumić rebelię król posłużył się duchowieństwem. Seria awansów i nominacji oddała kolejne biskupstwa i klasztory pod władzę przybyszów. Nowi dostojnicy byli ludźmi wojny, a nie księgi. Sławę i uznanie suzerena zdobywali wznosząc zamki i tępiąc niepokornych. Królewską decyzją zasłużony w pacyfikacji Wiltshire opat Turold de Fecamp został przeniesiony z Malmesbury do Peterborough.

Ta nominacja oraz przybycie w maju 1070 roku duńskiej floty ośmieliły miejscowych Anglosasów. 2 czerwca razem z Duńczykami uderzyli na bogaty, lecz słabo umocniony klasztor w Peterborough, do którego nie dotarł jeszcze Turold. Atak prowadził Hereward, który chciał podstępem opanować opactwo. Jednak mnisi stawili desperacki opór i zaskoczony Hereward musiał przystąpić do szturmu. Aby oczyścić podejście do bramy, polecił spalić znajdujące się w jej pobliżu domy. W efekcie całe miasto poszło z dymem – pożar miał oszczędzić tylko jeden dom i kościół. Autor tej relacji, zawartej w wersji E Kroniki anglosaskiej z ok. 1121 roku, oparł ją na osobistym doświadczeniu – w 1116 roku pastwą ognia padła klasztorna biblioteka, z której nie ocalał żaden manuskrypt. W 1070 roku oszczędzony przez płomienie klasztor został do cna ograbiony, a zakonnicy uwięzieni. Duńczycy byli ukontentowani i gotowi do powrotu do ojczyzny, co uświadomiło Herewardowi, jak wielkiej, a bezsensownej zbrodni się dopuścił. Zdobyte bogactwa wydał innym rabusiom, aby nie położyli na nich ręki Normanowie. Niewykluczone, iż szybko naprawił swój błąd, bowiem uprowadzeni mnisi byli dobrze traktowani i odzyskali część skarbu (m. in. relikwiarz z ręką św. Oswalda).

Tydzień później po Duńczykach nie było śladu. Zawarli pokój ze Zdobywcą i odpłynęli. Za to anglosascy buntownicy nie mogli liczyć na monarszą łaskę. Wzmocnieni uciekinierami z północy, wycofali się do klasztoru na wyspie Ely i stamtąd prowadzili nierówną walkę. Wilhelm otoczył ich pierścieniem blokady, zacieśnianym i wzmacnianym każdego dnia. Mimo to oblężeni stawiali opór przez rok. Poddali się, być może przymuszeni zdradą miejscowych mnichów, i zostali zgładzeni albo osadzeni w lochach angielskich i normandzkich zamków. Jedynie Hereward i kilku jego towarzyszy zdołali uniknąć tego losu. Uciekli dzięki pomocy handlujących z Normanami rybaków, ukryci pod zwojami sieci. Hereward kontynuował wojnę wśród mokradeł Fenlandu, ale nie mamy pewności, czy zachowane dla potomności jej szczegóły są prawdziwe (np. pojmanie opata Turolda de Fecamp). Podobnie nieznana jest dokładna data śmierci niezłomnego bohatera (przed 1085 rokiem) ani okoliczności uzyskania (zapewne za wstawiennictwem Gilberta de Gant) królewskiego przebaczenia i ożenku z wdową po earlu Dolfinie. Ta niewiedza bardzo sprzyjała rozwojowi jego legendy.

Czyny Herewalda Sasa

Najstarsza biografia herosa, spisana między 1109 a1131 rokiem i oparta na niezachowanym staroangielskim utworze Czyny Herewarda Sasa, stanowi barwną mieszankę stylów i tradycji. Jej autor, mnich Ryszard z Ely, upodobnił Herewarda do najsłynniejszych bohaterów epoki rycerskiej i aż jedną trzecią utworu poświęcił w większości wymyślonym przygodom, jakie przytrafiły mu się podczas rzekomego wygnania. Opisał jego męstwo podczas walk ze zwierzętami i ludźmi, dworność i pomysłowość, wojskowe umiejętności, wreszcie okoliczności zdobycia Jaskółki, jego słynnej rączej klaczy. Kres romantycznych przygód przyniósł powrót do domu. Młodszego brata Herewarda zabili Normanowie, którzy splądrowali później rodzinny majątek. W zajętym dworze najeźdźcy wyprawili suto zakrapianą ucztę. Hereward zaskoczył ich, gdy byli zbyt pijani, by się bronić, i z pomocą służącego wymordował 14 wrogów, których głowy zatknął następnie na progu domostwa.

Czyn ten wywołał panikę wśród Normanów i zapewnił mścicielowi swobodę działania. Mimo że pod jego rozkazy garnęło się wielu ochotników, Hereward wziął do oddziału nielicznych, których wierności był pewien, w większości pochodzących ze spokrewnionych i spowinowaconych z nim rodzin. Z ich pomocą rozprawił się z hufcami hrabiego Surrey Wilhelma I de Warenne, który ruszył przeciwko buntownikom. W nagrodę opat Brand pasował Herewarda na rycerza. Następnie, wzmocniony posiłkami z Flandrii, uwolnił rodzinne strony spod normandzkiej władzy, po czym ruszył na odsiecz buntownikom obleganym w Ely (po drodze omal nie zabijając Wilhelma de Warenne). Dołączył do przywódców buntu, a jego wojskowe doświadczenie pozwoliło uczynić wyspę niezdobytą.

Jako śmiały dowódca nie ograniczał się do obrony. Zabrawszy napotkanemu garncarzowi ubranie i towar, w przebraniu przyszedł do nieprzyjacielskiego obozu. Podsłuchał plany wrogów, niepodejrzewających, iż angielski wieśniak może znać język francuski. Uznany przez jakiegoś żołnierza za bardzo podobnego do słynnego buntownika Herewarda, uraczył wszystkich zainteresowanych barwną opowieścią o tym, jak sam został przez niego ograbiony. Banita zabrał mu ponoć krowę i cztery owce, pozostawiając jedynie gliniane garnki, które teraz usiłuje sprzedać. Gawędziarskie zdolności zawiodły go wprost do królewskiej kuchni. Kucharze, spragnieni ciekawych historyjek, zaprosili go na poczęstunek i gościnnie podejmowali, racząc potrawami przygotowywanymi dla władcy. Kiedy jednak zakpili z garncarza, próbując ogolić mu brodę kuchennym nożem, natychmiast poznali siłę jego pięści. Następnie Hereward wyrwał miecz któremuś ze strażników, wskoczył na przywołaną gwizdnięciem Jaskółkę i uciekł w las.

 18_09_2012_12_17_05.jpg

Hereward był przedstawicielem miejscowej szlachty, po normańskim podboju Anglii zepchniętej na drugi plan- dlatego wystąpił przeciw Normanom

 Bohater (nie tylko) pokonanych

Ta opowieść stała się najszerzej znanym wyczynem Herewarda, a także składnikiem prawie wszystkich późniejszych legend o angielskich banitach (np. piracie Eustachym Mnichu i szkockim bohaterze narodowym Williamie Wallace). Jej wariant jest jedną z najstarszych, pochodzących z przełomu XIV/XV wieku, historii o Robinie Hoodzie. Zrąb narracji pozostał ten sam, zmieniły się postacie protagonistów i sceneria ich spotkania. Zamiast jeść z kucharczykami, Robin Hood ucztował przy jednym stole z szeryfem Nottingham i jego żoną. Następnie wygrywał zorganizowane przez gospodarza zawody łucznicze i zapraszał go na przejażdżkę do lasu. Tam, ujawniwszy swoją tożsamość, zmuszał szeryfa do oddania wierzchowca oraz kosztowności prawdziwemu garncarzowi, od którego pożyczył ubranie i towar.

Według Czynów… Hereward wkrótce ponownie wkradł się między wrogów. Zgolił brodę, przebrał się za rybaka i dołączył do innych, zmuszonych do dostarczenia oblegającym Ely materiałów do budowy umocnień mających odciąć gniazdo buntowników. Poznawszy rozmach budowy i zagrożenie, jakie stanowi, postanowił ją zniszczyć. W kilku miejscach podłożył ogień, spalił wieże i machiny miotające oraz przepędził napastników z dogodnych pozycji, przy okazji zamieniając okoliczne łąki w jałowe pogorzeliska.

Po kapitulacji Ely uniknął niewoli i z garstką towarzyszy kontynuował walkę. Zwycięskie potyczki, wymykanie się pościgom (np. dzięki podkuciu wierzchowca odwrotnie ustawionymi podkowami) i unikanie wrogich zasadzek, a przede wszystkim wykazane męstwo i honor zawiodły go wreszcie przed oblicze Wilhelma Zdobywcy. Król okazał mu łaskę i przywrócił nieszczuplony rodzinny majątek. Na koniec Hereward rozprawił się z intrygującymi przeciw niemu normandzkimi rycerzami.

Kolejne wersje przygód Herewarda, zawarte w Historii Anglików Geoffreya Gaimara (1136 – 1137) oraz w Liber Eliensis (1131 – 1174), powtarzały zrąb wcześniejszej opowieści, obficie okraszony szczegółami idealizującymi bohatera, dowodzącymi jego rycerskości, pobożności oraz przywiązania do rodzimej tradycji i kultury. Dzięki temu był zarówno bohaterem zwycięzców, ceniących wierność i męstwo, jak i pokonanych, mogących czerpać dumę z własnej przeszłości. Do masakry Normanów bezczeszczących jego rodzinny dom przystąpił np., gdy usłyszał, jak na ich rozkaz służący najeźdźcom minstrel zaczął wyśmiewać i parodiować „prostackie” angielskie tańce i pieśni. Obronie rodzimych obyczajów, odmiennych  od kultury zdobywców, służyło też wymyślenie „angielskiego” rytu rycerskiego pasowania. W odróżnieniu od rytu „normańskiego” czynił to nie król lub inny rycerz, lecz duchowny. Ponadto kandydat na rycerza ofiarowywał podczas mszy swój miecz i składał go na ołtarzu, a gdy go odbierał, był błogosławiony i płazowany poświęconym orężem w obnażony kark (stanowiło to odpowiednik colee, wprowadzonego właśnie we Francji obrzędu uderzania nowego rycerza).

Hereward był bohaterem pokonanych Anglosasów, ale pamięć o nim przetrwała dzięki zwycięskim Normanom. Częściowo na skutek szacunku dla mężnych przeciwników. Obie strony wyznawały te same rycerskie wartości, a Hereward reprezentował przecież anglosaską arystokrację. Jego cnoty zapewniłyby mu poczesne miejsce w każdej ówczesnej społeczności rycerskiej i to odróżniało go od większości późniejszych banitów (z Robinem Hoodem włącznie). Buntownik z mokradeł Fenlandu nie był tchórzliwym bandytą, lecz wodzem toczącym regularną wojnę i walczącym jak równy z równym z królem i jego dostojnikami. Chwalebne były zarówno jego cele, jak i sposób wojowania. Hereward walczył jawnie, uczciwie i mężnie, nie posługiwał się zdradą, przekupstwem ani skrytobójstwem. Był wierny sprawie, przyjaciołom i towarzyszom broni.

 18_09_2012_12_26_16.jpg

Kolejne angielsakie kroniki przedstawiały różne wersje dziejów Herewarda; ostatecznie dawny buntownik stał się postacią mitologiczną i wzorem cnót rycerskich, a pieśni o jego czynach- bronią ideologiczną w rozgrywkach feudałów

Mitologia i polityka

Od fascynacji rycerskimi ideałami ważniejsza była jednak bezwzględna walka o władzę i wpływy wśród nowej elity. W pierwszej połowie XII wieku legenda buntownika z bagien stała się propagandowym orężem, jakim feudałowie zwalczali i zniesławiali się nawzajem. Gdy Gaimar układał Historię Anglików, trwała wojna domowa między królem Stefanem de Blois a cesarzową Matyldą, co nie pozostało bez wpływu na treść dzieła. Utwór został napisany dla Konstancji, żony feudała z Lincolnshire Ralfa FitzGilberta. Para oddała w zarząd część swoich dóbr wnukowi najbliższego przyjaciela Herewarda Gilbertowi de Gant, i jego żonie Róży, pochodzącej z osiągającej właśnie olbrzymi awans majątkowy rodziny de Clare. Z kolei stryj Róży Baldwin w posagu żony otrzymał kasztelanię Bourne, którą w poprzednim stuleciu odziedziczył po Herewardzie jego zięć, a jej dziadek Hugon d’Envermeu. Wszyscy wymienieni, połączeni więzami krwi, sąsiedzkimi i gospodarczymi interesami, chcieli podtrzymać dobrą pamięć o Herewardzie. Tworzyli także stronnictwo polityczne, opowiadając się za królem Stefanem. Ten odwdzięczył się, wynosząc członków rodziny de Clare i Gilberta de Gant do godności hrabiowskich.

Dziedzice dóbr Herewarda i strażnicy jego pamięci przypisywali sobie cnoty męstwa, rycerskości i szlachetności, z jakich zasłynął niepokonany buntownik. Zrozumiałe, iż ci, którzy z nim kiedyś walczyli, byli niegodziwcami; są nimi także ich następcy. Dlatego ciągle przypominano, jak nieudolnie i nieuczciwie Wilhelm de Warenne i Iwo de Taillebois usiłowali pokonać Herewarda. Syn i wnuk pierwszego, hrabiowie Surrey, byli prominentnymi postaciami w obozie stronników cesarzowej Matyldy, a potomkowie Iwa byli ich klientami i dworzanami. Z kolei z niejakim Ralfem de Dol, który według Gaimara zamordował Herewarda, Ralf FitzGilbert toczył spory sądowe i prywatne wojny. Przodkowie politycznych wrogów byli wyśmiewani, obrażani i zniesławiani w utworach sławiących banitę z mokradeł. Ponieważ szczegóły tych opowieści nie mogły jawnie przeczyć powszechnie znanej prawdzie, czarnych charakterów nie można było ukarać śmiercią. Dlatego hrabia Surrey jedynie spadł z konia, kiedy dosięgła go strzała Herewarda. Zamiast niego sprawiedliwa zemsta dotykała Fryderyka van Oosterzele. Ten flandryjski rycerz, tak jak Gilbert de Gant, był przyjacielem Herewarda, lecz po przybyciu do Anglii zerwał dawną więź dla kariery. Został szwagrem i stronnikiem hrabiego Surrey. Walkę z dawnym przyjacielem przypłacił życiem. Aby zadowolić słuchaczy, piewcy Herewarda uczynili z zabitego przez niego rycerza brata niegodziwego feudała, nieistniejącego Fryderyka de Warenne. Tak oto, łącząc dokonania banity z biografiami najznaczniejszych osób jego czasów, stworzyli i unieśmiertelnili pierwszego angielskiego bohatera narodowego. Potwierdza to starą mądrość, że ważnym motywem zainteresowania przeszłością jest chęć wykorzystania jej przeciwko współczesnym.

Nota o autorze:

Dariusz Piwowarczyk, historyk średniowiecza, zajmuje się dziejami rycerstwa i heraldyką



Kalendarium

8 grudnia 1854: papież Pius IX ogłosił dogmat o niepokalanym poczęciu Marii, matki Chrystusa.

Bieżący numer

06 grudzień 2019
nr 12 (721)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X