PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZ�TKI PA�STWA POLSKIEGO
Krzy�acy Henryka Sienkiewicza � prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 12/2019

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

OD KOLEKCJI PRYWATNYCH DO WIELKICH MUZEÓW

Andrzej Pieńkos


Podobno wojska rewolucyjnej Francji nie zagrabiły skarbów florenckiej Galerii degli Uffizi dlatego, że te stanowiły własność narodu i republiki... Istotnie, ostatnia przedstawicielka rodu Medyceuszy, który zgromadził te wspaniałości sztuki, zapisała je państwu. W innych wypadkach wspaniałomyślność zdobywców nie była tak daleko posunięta. Francuzi – pod sztandarami republiki, a potem Napoleona – wywozili zarówno z krajów podbitych, jak i sojuszniczych, wybrane arcydzieła, dopełniając świeżo otwarty Luwr.

 26_07_2012_11_32_32.jpg

Sala w paryskim Musée Napoleon, rycina, 1812 rok

 

Udało im się w ten sposób stworzyć w Paryżu największe muzeum wszechczasów – owo Musée Napoleon istniało jednak krótko, ustanowione dzięki sile francuskiego oręża, upadło zaraz po jego pokonaniu. Na kongresie wiedeńskim zarządzono powrót większości francuskich łupów do ich pierwotnych miejsc przechowywania. Zaangażowanie Wielkiej Armii w tworzenie francuskiego muzealnictwa niewątpliwie przysporzyło ważności nowej, raczkującej instytucji w całej Europie, niezależnie od miłości czy nienawiści żywionej do Bonapartego. Madryckie Museo del Prado powołano do życia na francuski wzór w roku 1816, nawiązując zresztą do wcześniejszego dekretu okupacyjnych wojsk napoleońskich.

Trzon Musée Napoleon stanowiły oczywiście zbiory Luwru, publicznego muzeum otwartego dekretem władz rewolucyjnych w 1793 roku. W gruncie rzeczy było to już od początku muzeum złodziejskie, powstałe w królewskim pałacu z królewskich kolekcji. Przed rewolucją królowie Francji opierali się apelom artystów i intelektualistów Oświecenia, nakłaniających władców, by pochwalili się przed narodem swoimi skarbami – kolekcje królewskie otwarto jednak tylko kilkakrotnie, częściowo i w bardzo ograniczonym dostępie.

26_07_2012_11_32_41.jpg

Napoleon grabi zabytki Berlina, karykatura, ok. 1810 roku

Proponuję dla korzyści najszybszej, a zarazem najbardziej skutecznej, w celu trwałej poprawy malarstwa, [...] wybranie w tymże pałacu, lub gdzieś w jego pobliżu, właściwego miejsca dla pomieszczenia niezliczonych i bezcennych arcydzieł największych mistrzów Europy, które składają się na gabinet obrazów Jego Królewskiej Mości, dziś stłoczonych i schowanych w małych salkach w Wersalu, nieznanych lub niebudzących ciekawości cudzoziemców przez to, że nie sposób ich obejrzeć. [...] Jakąż stratą dla talentów naszego narodu jest ich uwięzienie (przeł. Maria Poprzęcka) – apelował w 1746 roku La Font de Saint-Yenne, krytyk i znawca sztuki. Takie ambicjonalne drażnienie Burbonów nie wystarczyło, pół wieku później lud Francji wziął więc losy muzeum w swoje ręce, pozbywszy się uprzednio z „tegoż pałacu” królów...

 

W TROSCE O DZIEDZICTWO NARODU

Jeszcze bardziej dramatyczne były motywy powstania paryskiego Muzeum Zabytków Francji. Założono je w 1796 roku, w obliczu rewolucyjnego wandalizmu i grabieży, ale także dzięki nim: w zsekularyzowanym klasztorze Petits-Augustins w Paryżu znalazły schronienie wielkie ilości całych albo częściej okaleczonych pomników, nagrobków, elementy budowli należących do arystokracji bądź kleru, plądrowanych i niszczonych po 1789 roku. Stworzono z tych ułamków dawnej Francji sugestywny pokaz jej świetności, wykład historii narodu wyabstrahowany ze stanowych uwarunkowań. Inicjator tej akcji, twórca Musée des Monuments Français, malarz, a potem konserwator Alexandre Lenoir takimi oto sprytnymi argumentami przekonał władze rewolucyjne: Muzeum winno mieć dwa względy na uwadze: wzgląd polityczny i wzgląd na oświecenie publiczne. Z racji politycznych winno ono być wzniesione z takim splendorem i wspaniałością, aby przemawiało do wszystkich oczu i ściągało z czterech stron świata ciekawych, którzy czuliby się zobowiązani do udostępnienia swych bogactw i przekazania ich ludowi przyjaznemu sztukom” (przeł. M. Poprzęcka).

Przy okazji tworzenia Muzeum Lenoira rysowała się coraz wyraźniej nowa idea w stosunku do historii, tak dla nas dzisiaj26_07_2012_11_32_48.jpg oczywista, że pojawiająca się nawet w nazwach ministerstw: idea dziedzictwa narodowego podlegającego ochronie państwa, współtworzącego tożsamość narodu.

Taki cel miało również pierwsze polskie muzeum publiczne. W istocie było instytucją prywatną: księżna Izabela Czartoryska, poczuwając się do misji reprezentowania narodu pozbawionego państwa, zgromadziła w Puławach kolekcję rozmaitych osobliwości, pamiątek historycznych, dzieł sztuki, udostępniając je od 1801 roku publiczności. Wypisana nad wejściem do puławskiej Świątyni Sybilli (ogrodowego pawilonu w prywatnej rezydencji, który stał się namiastką muzeum narodowego) maksyma „Przeszłość przyszłości” najkrócej określa moralno-polityczne zadanie, jakie przed nową instytucją, przypadkiem nazwaną od przybytku Muz, postawiła filozofia Oświecenia. Wszystkie wspomniane koncepty muzealne wywodziły się w prostej linii z tejże orientacji. Nowoczesna instytucja społeczna miała być narzędziem szerzenia edukacji, postępu cywilizacyjnego, w niektórych wypadkach także wspomagania identyfikacji narodu i państwa, cementowania jego jedności.

 Widok świątyni Sybilli w Puławach Izabeli Czartoryskiej, akwaforta Zygmunta Vogla, 1807 rok

 

KOLEKCJONERSKI WYŚCIG ZBROJEŃ  

Muzeum było oczywiście narzędziem umacniania władzy. Papieże w Rzymie i Medyceusze we Florencji dostrzegli tę jego zaletę już w XV wieku. Otaczając opieką dziedzictwo artystyczne starożytności, głosili się jej pełnoprawnymi dziedzicami; zbierając sztukę współczesnych twórców, aspirowali do miana mecenasów, misję tę jednocześnie podając jako obowiązek władcy. Przy tym mogli się pysznić bogactwami i okazywać osobiste upodobania jako części rytuału panowania i reprezentowania państwa, względnie Kościoła. Papieże Klemens XIV i Pius VI najbardziej przyczynili się do uporządkowania zbiorów watykańskich, udostępniając je w specjalnie zbudowanych salach Museo Pio Clementino.

26_07_2012_11_32_55.jpgW XVIII wieku widzimy też niezwykłą rywalizację na kolekcje władców państw niemieckich, konkurujących o czołową pozycję w rozbitym cesarstwie. Fryderyk II pruski przez cały okres panowania próbował (bez powodzenia) dorównać saskiemu sąsiadowi Augustowi, który – za polskie zresztą pieniądze jako król Rzeczypospolitej – zgromadzi w Dreźnie jedną z najwspanialszych kolekcji malarstwa. W dodatku umieści ją w budynku otwartym na drezdeński rynek miejski, tak, by mogli ją odwiedzać ludzie z ulicy. Ale to król Prus zbuduje najdoskonalszy w XVIII wieku specjalny budynek galerii malarstwa tuż obok swojego letniego pałacyku Sanssouci w Poczdamie. Do rywalizacji stanęli także władcy Palatynatu, Hesji i Bawarii; ich zbiory w większości wypadków dopiero na początku XIX wieku zmienią status z prywatnych na muzealne kolekcje publiczne. Swoistym wyjątkiem było otwarcie w 1780 roku przez Marię Teresę cesarskiej galerii obrazów w Wiedniu, zwłaszcza że ogłoszony oficjalnie program tej kolekcji można uznać za jeden z pierwszych przejawów systematycznego myślenia w kategoriach historii sztuki oraz świadomego muzealnictwa, by stworzyć „pierwszą galerię na świecie” (jak czytamy w owym programie). Muzeum udostępniono wszystkim, bez opłat, co drugi dzień tygodnia. Najważniejsze dzieła (spośród 1250 powieszonych) były opatrzone gwiazdką, tak, by zwiedzający wiedzieli, przy których obrazach koniecznie wypada się zatrzymać – zalążek turystycznego podejścia do produktu muzealnego!

 

.  Poczdam – galeria obrazów króla Prus Fryderyka Wielkiego

W tym kolekcjonerskim „wyścigu zbrojeń” zwyciężyła caryca Katarzyna II, kupując w Europie całe kolekcje prywatnych zbieraczy i26_07_2012_11_33_04.jpg gromadząc w Petersburgu skarby porównywalne z paryskimi. Wśród jej łupów była jedna z najwspanialszych kolekcji francuskich należąca do Crozata, jedna z najwspanialszych angielskich – Walpole’a, jedna z najwspanialszych niemieckich – hrabiego Brühla, najlepsza szwajcarska – Tronchina. Następcy Katarzyny na tronie carów Aleksander I i Mikołaj I dołożyli m.in. zbiory cesarzowej Józefiny z pałacu Malmaison i hiszpańskiego ministra Godoya z Madrytu. Carski Ermitaż (nazwa pochodzi od „ustronia”, w którym Semiramida Północy oddawała się przyjemnościom, w tym kolekcjonowaniu obrazów), rozbudowywany sukcesywnie m.in. na potrzeby tychże zbiorów, przybrał jednak charakter muzeum otwartego publicznie dopiero w 1866 roku (częściowo w 1852 roku).

Hol główny British Museum w Londynie Fot. Bogdan Borucki

 

BRYTYJSKA FLEGMA

Na tle kontynentalnych walk i rywalizacji początki muzeów brytyjskich jawią się niemal idyllicznie. Elias Ashmole przekazał uniwersytetowi w Oxfordzie swą kolekcję zoologiczną, archeologiczną oraz bibliotekę, z których to darów otwarto w 1683 roku Ashmolean Museum, przez wielu uznawane za pierwsze muzeum publiczne. Najsławniejsza tego typu i największa dzisiaj instytucja Anglii – British Museum, powstała z kolei z donacji Sir Hansa Sloane’a, irlandzkiego lekarza i biologa, bardziej znanego jako odkrywca czekolady. Zapalony kolekcjoner przekazał narodowi swoje zbiory z dziedziny historii bynajmniej nie sztuki, ale natury, wraz z ogromną kolekcją numizmatyczną; po jego śmierci w 1753 roku zapadła decyzja parlamentu o utworzeniu w Londynie Muzeum Brytyjskiego. Z czasem miało ono powoli zmieniać charakter, wzbogacając się o obiekty artystyczne i archeologiczne, z których najsłynniejszymi stały się tzw. marmury Elgina.

Ów ambasador Imperium w Stambule udał się do tureckich wówczas Aten i przemyślnie wykradł stamtąd dużą część arcydzieł rzeźby klasycznej, w tym fryz partenoński. Ten spektakularny sukces „muzealniczy” Anglików spowodował wieloletnią dyskusję w Europie na temat prawa i zasadności wyrywania dzieł sztuki z ich pierwotnego miejsca i kontekstu. Był to chyba jedyny tak dramatyczny epizod we flegmatycznie się toczącej historii brytyjskich muzeów.

Inaczej niż na kontynencie, w Wielkiej Brytanii rodzina królewska nie partycypowała w zakładaniu narodowych muzeów sztuki. Nie tylko British Museum, ale także londyńska National Gallery powstała z prywatnych zbiorów jednego kolekcjonera, kupca Angersteina. Pierwszą, nie tylko w Anglii, publiczną galerią malarstwa, która otrzymała specjalnie na ten cel zaprojektowany budynek była jednak mniej znana instytucja. Dulwich College pod Londynem, założona w 1812 roku według planów najznakomitszego architekta epoki Johna Soane’a. Mieści do dzisiaj wspaniałą kolekcję dawnego malarstwa, zebraną dla Stanisława Augusta Poniatowskiego, ale z powodu upadku Polski pozostałą w Anglii. Galerię Dulwich warto zwiedzać jednak nie tylko ze względu na piękne obrazy i wspaniałą architekturę Soane’a; zastosowano tam bowiem niesamowity koncept, który wiele mówi o uwarunkowaniach wczesnych muzeów: pośrodku galerii wznosi się mauzoleum jej założycieli; ich groby są niejako częścią ekspozycji, ale jednocześnie ona sama nabiera charakteru skarbca złożonych do grobu drogocennych przedmiotów, niczym w starożytnych mauzoleach. Idea muzeum jako grobowca została tu dość przewrotnie zapowiedziana; będzie powracać w wielu późniejszych wypowiedziach na temat muzeów, a nawet teoriach i działaniach artystycznych skierowanych przeciwko muzeom.

26_07_2012_11_33_14.jpg

Fasada Altes Museum w Berlinie

 

 

POTĘGA I OSTENTACJA WŁADZY

Od otwarcia Dulwich Gallery minie jeszcze kilka lat i powszechne staną się w Europie wielkie gmachy o dostojnej klasycznej architekturze, budowane przez władców w ich stolicach specjalnie na nowe muzea, też zresztą według projektów czołówki architektów. Na podium na pewno znajdą się królowie Prus i Bawarii, muzea Berlina i Monachium i ich twórcy, Karl Friedrich Schinkel (Altes Muzeum w Berlinie) i Leo von Klenze (Pinakoteka i Gliptoteka w Monachium). W latach trzydziestych XIX stulecia w nowym wspaniałym budynku znajdzie się British Museum; w połowie wieku ostentacja władzy osiągnie apogeum w kolosalnych, dominujących gmachach Nowego Luwru w Paryżu i dwóch muzeów: Historii Sztuki i Historii Natury w Wiedniu.

Ilustracje wykorzystane w tekście pochodzą ze zbiorów autora

Nota o autorze:

Andrzej Pieńkos, historyk sztuki, krytyk, dyrektor Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego, zajmuje się sztuką i kulturą artystyczną Europy XVIII – XX wieku

 

 



Kalendarium

11 grudnia 1994: wojska rosyjskie wkroczyły do Czeczenii, rozpoczynając pierwszą wojnę czeczeńską. Zakończył ją rozejm zawarty 31 sierpnia 1996 roku w Chasawjurcie.

Bieżący numer

06 grudzień 2019
nr 12 (721)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X