PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZTKI PASTWA POLSKIEGO
Krzyacy Henryka Sienkiewicza  prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 10/2017

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

„OKUPACJA WILNA” – RZECZ O HISTORII DRUGIEGO STOPNIA

Dangiras Mačiulis, Rimas Miknys, Alvydas Nikžentai


Wykorzystanie przeszłości przy naświetlaniu i interpretowaniu współczesnych problemów jest zjawiskiem dobrze znanym badaczom zajmującym się pamięcią historyczną. Ukuto dla niego terminy: „historia drugiego stopnia” i „miejsca pamięci”. Dla Litwinów takim miejscem pamięci była i jest „polska okupacja Wilna”.

„Czy prawda zwycięży nad kłamstwem? Od umowy suwalskiej do dni dzisiejszych” – brzmi tytuł referatu poświęconego aktualnym stosunkom polsko-litewskim, który wyszedł spod pióra prezesa partii litewskich narodowców Gintarasa Songaily. Czy Rosja i Polska dojrzeją kiedyś do szczerego żalu z powodu okupacji wyrażonego oficjalnie – zobaczymy. Zdaniem R. Sikorskiego [polskiego ministra spraw zagranicznych] Wilno przez 19 lat należało do Polski i koniec – pisał 19 września 2011 roku jeden z architektów dzisiejszej niepodległości Litwy Vytautas Landsbergis. Tego rodzaju cytatów z litewskiej prasy, radia i telewizji można przytoczyć więcej. Świadczą one, że historia sprzed 90 lat jest na Litwie nadal żywa. Odwołanie do niej ma tłumaczyć skomplikowane dzisiaj stosunki litewsko-polskie.

 

Skąd się wzięła „polska okupacja Wilna”?

Termin „polska okupacja Wilna” występuje w wielu kontekstach. Często używa się go, mówiąc o złamaniu przez Polskę umowy suwalskiej zawartej w 1920 roku, padał w czasach sowieckich, gdy mówiono o „wyzwoleniu” Wilna w 1939 roku. Po 1993 roku mówi się z kolei o „odzyskaniu” („zwróceniu”) Wilna.

To sformułowanie jest konsekwencją sporu o Wilno, który zarysował się w 1905 roku, gdy litewski ruch narodowy wkroczył w etap rozwoju politycznego. Od 1896 roku w jego dokumentach programowych miastu poświęcano szczególną uwagę, wiążąc z nim przyszłą samodzielność Litwy. Dążenie do niej usankcjonowały podjęte w 1905 roku uchwały Wielkiego Sejmu Wileńskiego (reprezentacji Litwinów, która wysunęła wobec władz rosyjskich postulat autonomii Litwy). Niepodległa Litwa miała być oparta na zasadzie etnicznej. Rzecz jasna, wywołało to konflikt zarówno z Polakami litewskimi, jak i z Polakami w ogóle. W zmienionej sytuacji społeczno-politycznej po rewolucji 1905 roku konfrontacja Litwinów i Polaków była nieuchronna. W prasie i w kościołach rozpoczęła się walka o polskość lub litewskość. O tym, że była ostra i bezkompromisowa, świadczą twierdzenia polskiego demokraty Ludwika Abramowicza: Bez Żydów i Rosjan Wilno jest czysto polskim miastem […] Litwini chcą widzieć Wilno jak centrum swojej ojczyzny i nie mogą pogodzić się ze zmianami, które przyniósł czas […] czy nie warto by było zamiast pięknych frazesów zająć się zbieraniem materiałów statystycznych dotyczących Polaków litewskich. Odpowiedzią ze strony litewskiej była opinia Antanasa Smetony: Wilno stanowi centrum życia Litwinów, również może to być centrum białoruskie. My nie będziemy walczyć o Wilno z Białorusinami, potrafimy się zmieścić razem, dlatego że nie mamy agresywnych dążeń jak niektórzy. Co innego Polacy: oni byli i są agresorami. Wilno jest cenne z powodu pamięci o naszej słynnej przeszłości i naszego dziedzictwa. Każdy zabytek przeszłości, każde wzgórze, każda dolina smutno nam przypomina, czyje to było

Warto podkreślić dwuznaczny stosunek czołowych polityków litewskiego ruchu narodowego do tradycji państwowej Wielkiego Księstwa Litewskiego. Z jednej strony odwoływali się do słynnej przeszłości, z drugiej zaś pomniejszali znaczenie WKL. Bezpośrednie odwołanie się do jego tradycji uważali za niebezpieczne z powodu kulturowej bliskości Litwy i Polski, co komplikowało ustalenie granic między swoim a obcym, ważnych dla kształtowania tożsamości narodowej Litwinów. Za wyrazicieli kulturowej bliskości polsko-litewskiej – konia trojańskiego w nowoczesnym społeczeństwie litewskim – uważano spolonizowaną szlachtę, spolszczone miasta oraz Kościół, wciąż mocno związany z polskością.

Mimo to politycy litewscy czasem nawiązywali do dziedzictwa WKL, licząc, że pomoże to zyskać uznanie państwa litewskiego przez mocarstwa. Wilno było oczywistym dziedzicem symbolicznej spuścizny WKL jako jego dawna stolica. We wrześniu 1917 roku w gazecie „Lietuvos Aidas” wydawanej w Wilnie opublikowano artykuł Mykolasa Biržiški Vilnius (Wilno), który dowodził litewskiego charakteru miasta. Miała o tym świadczyć lokalna toponimia i hydronimia, nazwiska dawnych mieszkańców oraz historia grodu nad Wilią, który jest żywym, obrazowym przypomnieniem o przeszłości Litwy. Dla Biržiški Wilno było prawdziwą stolicą Litwy, w której mieszkali jej władcy, obradowały jej sejmy, obradował Trybunał Główny WKL, koncentrowało się życie polityczne, kulturalne, skupiało się życie gospodarcze. Przypominał, że tu znajduje się Ostra Brama z obrazem Najświętszej Marii Panny, który dla Litwinów ma takie znaczenie jak Częstochowa w Polsce, katedra wileńska zaś z grobowcami Witolda Wielkiego oraz innych wielkich książąt litewskich i św. Kazimierza – to litewski Wawel. Od tego czasu Wilno na równi z językiem i folklorem staje się dla Litwinów podstawowym elementem tożsamości, a jakiekolwiek pretensje do niego są traktowane jak zamach na naród litewski.

09_04_2012_21_08_55.jpg

Żołnierz litewski spogląda na Wilno przekazane Litwie przez ZSRR w październiku 1939 roku

 

SERCE PODTRZYMUJĄCE NARÓD LITEWSKI PRZY ŻYCIU

Tworzenie nowoczesnych państw polskiego i litewskiego po pierwszej wojnie światowej było naznaczone konfliktami. Niektóre tereny, w tym Wilno, w latach 1918 – 1920 kilkakrotnie zmieniały gospodarzy. Litwini widzieli w Wilnie stolicę swojego państwa: właśnie tutaj 16 lutego 1918 roku podpisano deklarację niepodległości Litwy. Jednak Litwini nie utrzymali się w Wilnie. 9 października 1920 roku, po złamaniu umowy suwalskiej, która wyznaczyła linię demarkacyjną między Polakami a Litwinami, miasto zdobyli tzw. buntownicy Żeligowskiego. Litwini odebrali to jako drugą okupację – właśnie tak pisano w dzienniku „Lietuva”, który reprezentował czynniki oficjalne Litwy. W 1923 roku Rada Ambasadorów (zrzeszająca przedstawicieli mocarstw zwycięskich w pierwszej wojnie światowej) zatwierdziła przebieg wschodnich granic Polski i wydawało się, że nic nie zmieni terytorialnego status quo między Litwą a Polską.

Na Litwie uznano, że dla zachowania suwerenności najwłaściwsze jest zerwanie stosunków dyplomatycznych z Polską i utrzymywanie tego stanu, dopóki ta nie odda Wilna. Elity polityczne i kulturalne Litwy nie wyobrażały sobie państwa bez swej prawdziwej stolicy. Ideał nacjonalistyczny wymagał, aby przestrzeń etniczna i państwowa były tożsame. Obrazowi świata litewskiego nadano granice geograficzne, a odległe od ideału realia rodziły poczucie niższości. W połowie lat dwudziestych w publicznym dyskursie na Litwie dominowała opinia pisarza Vaižgantasa: Bez Wilna nie ma Litwy, nie ma litewskości, nie ma korzeni: my bez niego uschniemy. Ta kwestia była dla niego dramatyczną alternatywą: Albo my wyzwolimy Wilno, i to w najbliższych latach, albo zginiemy z całą naszą kulturą.

Stosunki z Polską, utożsamiane z kwestią Wilna, stały się najważniejszym problemem polityki zagranicznej Litwy i zarazem istotnym czynnikiem polityki wewnętrznej. Kartę polską intensywnie wykorzystywano w walce politycznej. Służyła zarówno lewicy do wysuwania postulatów na rzecz demokratyzacji Litwy, jak i usiłującym afirmować autorytet władzy chrześcijańskim demokratom. Dla narodowców, którzy doszli do władzy w wyniku przewrotu 17 grudnia 1926 roku, był okazją do chłostania poprzedników.

 

ZNIEWOLONE WILNO WYZWOLIMY JE!

Przekonanie o nieodzowności posiadania Wilna zrodziło ruch społeczny, którego emanacją był założony w 1924 roku Związek Wyzwolenia Wilna (ZWW, lit. Vilniui vaduoti sąjunga). Posługiwał się on hasłami: O Ostrą Bramę! O zamek Giedymina! O grób Witolda!, odwołując się do najważniejszych symboli litewskiego Wilna. Szeregi ZWW szybko rosły: od 1 tys. członków w 1926 roku do 27 tys. w 1937 roku. Jego działacze m.in. rozdawali tzw. paszporty Wilna. Większość młodych Litwinów, zanim otrzymała prawdziwy dokument umożliwiający przekroczenie granicy, stała się symbolicznymi obywatelami Wilna – w 1936 roku 80 proc. uczniów okręgu olickiego posiadało paszport Wilna. Na tym nie koniec. Uczniowie malowali lub lepili wieżę Giedymina z gliny, dorośli zaś na placach miasteczek sypali miniaturowe góry Giedymina i budowali makiety Giedyminowego zamku.

ZWW konsekwentnie konstruował obraz, który miał przekonać każdego, że Wilno to miasto litewskie. Sekundowała mu prasa: Człowiek nieznający sytuacji, który trafi np. do Wilna, może sobie wyrobić nieprawdziwe zdanie, że tu nie ma litewskości. Na ulicach najczęściej się słyszy język polski, w kościołach i w różnych instytucjach tym bardziej dominuje polskość. Twierdzono, że jest to tylko konsekwencja tego, co się przydarza wszystkim miastom, które nawet będąc zamieszkane przez lokalny element narodowy, gdy trafiają pod obce władze, znacznie pozbywają się własnych cech narodowych i powierzchownie nabierają obcych barw władz rządzących. Podkreślano także, że polskość spolonizowanych Litwinów jest bardziej problematyczna, bardziej powierzchowna. W centrum obrazu zniewolonego litewskiego Wilna stawiano życie codzienne tamtejszych Litwinów. Opowiadania te zazwyczaj były przepełnione skargami na polskie władze, które zakazują dzieciom kształcić się i modlić w języku litewskim.

Starano się również odnaleźć jak najwięcej oznak świadczących nie tylko o historycznej litewskości Wilna, lecz również o żywym, realnie istniejącym litewskim Wilnie. Miało to służyć temu, by społeczność litewska, która w większości nigdy nie widziała tego miasta i której nie łączyły z nim żadne realne więzi, przyjęła myśl o Wilnie jako nieodłącznej części świata litewskiego i jedynej stolicy Litwy. Był to rodzaj symbolicznego zdobywania Wilna.

09_04_2012_21_12_18.jpg

Triumfalny fotoreportaż w gazety „Švyturys” ukazujący wkroczenie Litwinów do Wilna 27 października 1939 roku

Wpajano to młodemu pokoleniu, ucząc je modlitwy o Wilno, organizując cotygodniowe lekcje wyzwalania Wilna i uświadamiania narodowego (wprowadzone w 1929 roku) oraz wykłady i uroczyste obchody poświęcone miastu. Adaptowano gry dziecięce tak, aby zaistniała w nich tematyka Wilna, a w niektórych szkołach wprowadzono codzienne przywitanie ucznia z nauczycielem hasłem „Zniewolone Wilno!” – odpowiedź brzmiała: „Wyzwolimy je!”. W efekcie społeczeństwo litewskie w przededniu wkroczenia do Wilna jesienią 1939 roku symbolicznie panowało już nad tym miastem.

Warto zaznaczyć, że w okresie międzywojennym za sprawą idei wyzwolenia Wilna w kulturze pamięci Litwy nastąpił znaczący przełom: w jej centrum znalazł się wielki książę Witold. Za to na drugi plan zeszła wizja Litwy etnograficznej i dorobek odwołujących się do niej dziewiętnastowiecznych działaczy odrodzenia narodowego.

 

W CZASACH RADZIECKICH

Termin „okupacja Wilna” przeżył od 1944 roku do dziś kilka transformacji. Korzystano z niego w różnych intencjach: raz służył wewnętrznej mobilizacji, innym razem wskazywał wroga i przyjaciela.

Motyw „odzyskanej stolicy” był szeroko wykorzystywany w celu przyciągnięcia Litwinów do Wilna po 1944 roku. Używając częściowo przedwojennych haseł (takich jak „Do Wilna mieszkańcy Auksztoty, do Wilna Żmudzini i cała Litwa!”), nie tylko zachęcano do osiedlania się w mieście, lecz także rekrutowano ochotników do realizacji zatwierdzonego w 1948 roku planu odbudowy. Wkrótce jednak przestano się odwoływać do tego pojęcia, bowiem stalinowska polityka historyczna odrzucała historię narodową: człowiek radziecki powinien być wolny od „przesądów burżuazyjnych”. Gdy w ZSRR rozpoczęły się reformy Chruszczowowskie, nie oznaczało to automatycznego powrotu do wizji litewskiej „odzyskanej stolicy” (odzyskanej, rzecz jasna, dzięki Armii Czerwonej). Starano się dążyć do pojednania Litwinów i Polaków na gruncie historycznym. Początki tego procesu kojarzy się z obchodami na radzieckiej Litwie 650. rocznicy bitwy pod Grunwaldem. W 1960 roku opublikowano wiersz poety Teofilisa Tilvytisa Žalgirio broliai (pol. Bracia Grunwaldu), w którym jako braci wymieniono nie tylko Litwinów i Rosjan, lecz także Polaków. To, że taka interpretacja przeszłości nie była przypadkowa, potwierdza broszura Juozasa Žiugždy Rozwój stosunków przyjaźni między narodami litewskim i polskim, która ukazała się w 1962 roku tylko po polsku. Zawierała zrewidowane interpretacje przeszłości Wielkiego Księstwa Litewskiego i Rzeczypospolitej Obojga Narodów, prawie całkowicie pomijając problem Wilna. W liczącym 60 stron opracowaniu miastu poświęcono tylko jedno zdanie!

Próba szerszego wykorzystania przeszłości do kształtowania tożsamości radzieckiego Litwina zniweczyła eksperyment mający zbliżyć Litwinów i Polaków. Pożądana przez władze litewska tożsamość mogła integrować elementy przeszłości niesocjalistycznej, jednak powinna być prorosyjska. Jednym z podstawowych argumentów na rzecz odwiecznej przyjaźni Rosjan z Litwinami – oprócz nieuzasadnionego historycznie twierdzenia o więziach Mendoga z Aleksandrem Newskim w XIII wieku – było zabranie Polsce Wileńszczyzny i przekazanie jej Litwie w 1939 roku. To również przypominanie o wydarzeniach 1920 roku: umowie między Rosją Radziecką a Litwą i „podstępie Polaków”, czyli złamaniu umowy suwalskiej w efekcie rzekomego buntu Żeligowskiego. Z powodu Wilna nie można było pogodzić wizerunku przyjaciela Rosjanina i przyjaciela Polaka. Z kolei to, że Litwa była integralną częścią ZSRR, nie pozwoliło kreować Polaka na wroga narodu litewskiego. W środowisku Litwinów krytycznie nastawionych do władzy radzieckiej obraz Polaka jako historycznego wroga był z kolei tłumiony przez pozytywny wizerunek „Solidarności” i być może Jana Pawła II (wymaga to szczegółowych badań). 

 

„OKUPACJA WILNA” - WSPÓŁCZESNOŚĆ

Sytuacja zmieniła się w latach 1989 –1994. W miarę narastania w Litewskiej SRR dążeń do oddzielenia się od ZSRR, władze w Moskwie poruszały kwestię przynależności terytorialnej Wilna i Kłajpedy. O ile w przypadku Kraju Kłajpedzkiego nie doszukiwano się jego właściciela, o tyle Wilno mogło ewentualnie trafić w skład planowanej Wschodniej Polskiej Republiki Radzieckiej*. Zwolenników takiego tworu znaleziono wśród przedstawicieli polskiej mniejszości w Litewskiej SRR. Ideę Wschodniej Polskiej Republiki Radzieckiej w rozmowie z przywódcą ZSRR Michaiłem Gorbaczowem popierał ówczesny prezydent RP Wojciech Jaruzelski. Topos „okupacji Wilna” stał się w tej sytuacji dla litewskich działaczy niepodległościowych skupionych w Sąjudisie argumentem na rzecz  zachowania jedności terytorialnej Litwy. I chociaż pierwszy niekomunistyczny rząd polski wyraźnie odżegnał się od takich projektów, ziarno niezgody zostało zasiane.

09_04_2012_22_11_12.jpg

Antypolski napis na murze we współczesnym Wilnie

Litwa po odzyskaniu niepodległości w 1991 roku nie ufała Polsce. Litewsko-polski układ o przyjaźni i współpracy podpisano dopiero w 1994 roku. W oryginalny sposób rozwiązano problem „okupacji Wilna” w latach 1920 – 1939. Ponieważ strona polska nie chciała się do tego przyznać, do tekstu wpisano, że stolicą Republiki Litewskiej jest Wilno, a stolicą Polski – Warszawa. Kompromis miał zasadniczą słabość: politycy po obu stronach nieoficjalnie ustalili, że sprawę należy pozostawić historykom, przez co niechcący umożliwili jej ponowną eskalację. Lata 1994 – 2009 można określić jako okres amnezji. Zawarto wówczas kilka porozumień, które miały zmniejszyć napięcie wokół kwestii Wilna. Członkowie polsko-litewskiej komisji do badania problemów nauczania historii i geografii uzgodnili, że w podręcznikach do historii należy unikać terminu „okupacja”. W 2004 roku w Pałacu Prezydenckim w Wilnie odbyło się publiczne pojednanie żołnierzy Armii Krajowej i korpusu posiłkowego gen. Plechavičiusa. Zainicjowano zwyczaj, zgodnie z którym prezydent Litwy brał udział w obchodach Dnia Niepodległości Polski, a prezydent RP w obchodach Dnia Niepodległości Litwy. Zanosiło się na to, że „okupacja Wilna” zniknie z litewskiej pamięci.

Doszukując się symbolicznej daty, od której pogorszyły się stosunki między Litwą a Polską, można wskazać kilka wydarzeń: wprowadzenie Karty Polaka (weszła w życie w marcu 2008 roku), która de facto nadała polskie obywatelstwo mieszkańcom „Kresów Wschodnich”, oświadczenie ministra spraw zagranicznych RP Radosława Sikorskiego z sierpnia 2009 roku o zakończeniu cywilizacji Jagiellonów, ostatnia wizyta prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w Wilnie w kwietniu 2010 roku, podczas której parlament Litwy odrzucił rządowy projekt ustawy o pisowni nazwisk. Powróciła też „okupacja Wilna”.

W końcu maja 2009 roku minister spraw zagranicznych RP oświadczył, że Polacy nie uważają, iż okupowali Wilno, na co jego litewski kolega Vygaudas Ušackas zacytował list Michała Römera, wybitnego prawnika, do marszałka Józefa Piłsudskiego z 1922 roku, w którym Römer dowodził, dlaczego byłoby lepiej, gdyby Wilno pozostawiono Litwinom. W 2009 roku prasa polska pierwszy raz zwróciła uwagę na obchodzoną na Litwie rocznicę „odzyskania Wilna” w 1939 roku. Kwestia pozostawiona historykom stała się przedmiotem polityki zagranicznej. Historycy przestali być potrzebni, a politycy zajęli się nagłaśnianiem stereotypów.

We wrześniu 2011 roku na stronie internetowej polskiego MSZ zamieszczono publikację o mordzie na Żydach w Ponarach dokonanym podczas drugiej wojny światowej, w której ten okres w historii Wilna nazwano „niemiecko-litewską okupacją”. Przytoczone przykłady dowodzą, że termin „okupacja Wilna” rozpoczął nowe życie i staje się ważnym czynnikiem w stosunkach państwowych między Litwą a Polską.

Wojny kultur pamięci w XXI wieku, jak widzimy na przykładzie państw bałtyckich i Rosji, mogą pogłębić konflikty międzypaństwowe. Choćby z tego powodu tematy sporne należy uczynić przedmiotem dyskusji intelektualnej. Przeszłość należy rozumieć, lecz nie można jej osądzać – taka zasada mogłaby być podstawą przy rozważaniu kwestii „okupacji Wilna” i „Kresów Wschodnich”.

Apla

KONCEPCJA WSCHODNIEJ POLSKIEJ REPUBLIKI RADZIECKIEJ W SKŁADZIE ZSRR

Idea stworzenia takiego quasi-państwa pojawiła się wśród niektórych działaczy polskiej mniejszości narodowej na Wileńszczyźnie na początku 1990 roku. 3 maja powstała skupiająca Polaków na Litwie Polska Partia Praw Człowieka, która za jeden z celów uznała tworzenie w składzie ZSRR polskich obwodów autonomicznych i ewentualne utworzenie Wschodnio-Polskiej Republiki. Jej przewodniczącym został Jan Ciechanowicz. Jak wynika z jego wspomnień, o utworzenia takiej republiki rozmawiał z sekretarzem generalnym KPZR Michaiłem Gorbaczowem – o przebiegu i rezultatach tych rozmów nic nie wiadomo. Z relacji Grzegorza Kostrzewy-Zorbasa, wysokiego urzędnika polskiego MSZ w okresie rządów Mazowieckiego, Bieleckiego i Olszewskiego, wynika z kolei, że Gorbaczow przekazał tę propozycję ówczesnemu prezydentowi RP Jaruzelskiemu. Projekt upadł w efekcie protestów liderów „Solidarności”. Stanowisko to skrytykowały polskie media emigracyjne, przede wszystkim w Kanadzie.

 

 

Notki o autorach

DANGIRAS MAČIULIS,  historyk, pracuje w Instytucie Historii Litwy w Wilnie, zajmuje się dziejami kultury litewskiej w czasie drugiej wojny światowej.

RIMAS MIKNYS, historyk, dyrektor Instytutu Historii Litwy w Wilnie, zajmuje się dziejami litewskiego ruchu narodowego.

ALVYDAS NIKŽENTAITIS, historyk, profesor w Instytucie Historii Litwy w Wilnie, zajmuje się m.in. pamięcią historyczną.

 

 



Kalendarium

18 października 1815: utworzenie Wolnego Miasta Krakowa (Rzeczypospolitej Krakowskiej) - państewko utworzone na mocy postanowień kongresu wiedeńskiego znajdowało siępod wspólnym zarządem Rosji, Prus i Austrii

Bieżący numer

05 październik 2017
nr 10 (693)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X