PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZ�TKI PA�STWA POLSKIEGO
Krzy�acy Henryka Sienkiewicza � prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 12/2019

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

Starcie tytanów. Chinska wojna domowa

Łukasz Czarnecki


 

Bodaj najważniejszym czynnikiem kształtujących dwudziestowieczną historię Chin była rywalizacja pomiędzy dwiema partiami politycznymi: Kuomintangiem i Komunistyczną Partią Chin. Symbolami tej pierwszej są jej założyciel dr Sun Yat-sen i generalissimus Czang Kaj-szek. Druga kojarzona jest przede wszystkim z twórcą Chińskiej Republiki Ludowej Mao Zedongiem, który dzięki sprytowi i bezwzględności wyrósł na lidera komunistów.

 

W trakcie tzw. ery warlordów (1916 - 1928), gdy pogrążone w chaosie Chiny rozpadły się na autonomiczne dzielnice rządzone przez gubernatorów wojskowych, miał miejsce niespełna pięcioletni (1922 - 1927) okres współpracy pomiędzy obiema partiami. Był to efekt zawarcia przez  Kuomintang sojuszu z ZSRR, w tamtym czasie Komunistyczna Partia Chin była  bowiem de facto agendą Moskwą.

Współpraca pomiędzy nacjonalistami a komunistami z czasem  układała się coraz burzliwiej, czemu trudno się dziwić, gdyż celem tych ostatnich było zinfiltrowanie Kuomintangu i przejęcie nad nim kontroli. Sytuacja zaostrzyła się po śmierci Sun Yat-sena, w trakcie prowadzonej przez jego następcę Czanga Kaj-szeka tzw. Ekspedycji Północnej, kampanii militarnej, która doprowadziła do zjednoczenia Chin i poddania większości kraju kontroli rządu centralnego. W jej trakcie Czang Kaj-szek uznał, że pora się pozbyć rosnących w siłę komunistów, którzy z każdym miesiącem stawali się coraz bardziej niebezpieczni. W tym samym czasie władze KPCh i jej rosyjscy pryncypałowie knuli już plan zniszczenia Czang Kaj- Szeka, który miał zostać ,,wyciśnięty jak cytryna i wyrzucony”, co oznaczało zamordowanie go. Generał wyprzedził cios i  w kwietniu 1927 roku uderzył pierwszy.

 

CZANG WALCZY Z KOMUNISTAMI

12 kwietnia 1927 roku Czang Kaj-szek zadecydował o ostatecznym zerwaniu współpracy ze Związkiem Radzieckim. Aktywiści KPCh byli od tej pory tropieni, wyłapywani przez agentów kuomintangowskiej tajnej policji politycznej, a także przez członków sprzymierzonej z rządem mafii szanghajskiej zwanej Zielonym Gangiem. Gangsterzy wykonywali powierzone zadanie profesjonalnie i sumiennie, jakkolwiek ich pomoc nie należała do najtańszych. O skuteczności działania Zielonego Gangu najwymowniej świadczy to, że już 12 kwietnia w Szanghaju zamordowano 300 komunistów, a kolejne 5 tys. członków i sympatyków KPCh zaginęło w tajemniczych okolicznościach. Komunistom  pozostało tylko uciekać przed pogromem. Kto żyw pakował walizki  i rejterował. Późniejszy premier Chińskiej Republiki Ludowej Zhou Enlai, aby ocalić życie, musiał włożyć sutannę i udawać księdza.31_10_2011_17_54_57.jpg

Głównym celem uciekinierów stały się prowincje Jiangxi i Fujian, gdzie wykorzystując ospałość miejscowych gubernatorów, udało im się utworzyć w górach quasi- państewko.  Czang Kaj-szek był jednak niestrudzony w ściganiu swych wrogów i trzy lata później zorganizował ekspedycję wojskową, by spacyfikować niespokojny rejon. Była to pierwsza z pięciu wielkich kampanii militarnych skierowanych przeciwko komunistom. Ich efekty początkowo były mizerne, lecz z czasem zaczęto odnosić coraz większe sukcesy, które ostatecznie doprowadziły do masakry chińskiej Armii Czerwonej w 1933 roku. Niedobitki (jak na warunki chińskie -  było to bowiem 120 tys. ludzi) pod wodzą Mao Zedonga zostały rok później zmuszone do opuszczenia górskich kryjówek i wędrówki na północ, znanej w historiografii jako Długi Marsz.

Jesienią 1935 roku ludziom Mao udało się dotrzeć do opanowanej przez komunistów górzystej prowincji Shanxi, która na długie lata stała się ich matecznikiem. Główną bazą KPCh stała się miejscowość Yan’an. Rezydujący w niej Mao koordynował działanie oddziałów partyzanckich Armii Czerwonej, nawracanie  miejscowych chłopów na marksizm (a także zabijanie tych, którzy nawrócić się nie chcieli), produkcję opium czy handel niewolnikami. Przyjmował przybywających z Zachodu, wielbiących go intelektualistów, takich jak amerykański dziennikarz Edgar Snow. Ale przede wszystkim pisał, pisał i pisał. Spod jego pióra wychodziły kolejne słowa, zdania, frazesy, dzięki którym jego apologeci, zarówno ci zachodni, jak i chińscy, na długie lata mieli zagwarantowaną lekturę do poduszki.

Tymczasem Czang Kaj-szek snuł już plan ostatecznego zmiażdżenia nieprzyjaciół, lecz na przeszkodzie w jego realizacji stanęły dwa nieprzewidziane zdarzenia. Najpierw 12 grudnia 1936 roku zbuntował się  niestabilny psychicznie marszałek Zhang Xueliang dowodzący wojskami wysłanymi na północ przeciwko komunistom. Żądającemu porozumienia z KPCh dowódcy udało się nawet na krótko uwięzić wizytującego front Czang Kaj-szeka. Pomiędzy Czangiem a Młodym Marszałkiem, jak nazywano Zhanga Xuelianga, doszło do trwającego prawie dwa tygodnie pojedynku siły woli. Finał był zadziwiający. Nieulękły generalissimus  nie dość, że wydostał się z niewoli, to odlatując samolotem do Nankinu, zabrał swego niedawnego porywacza jako jeńca. Młody Marszałek słono zapłacił za bunt przeciwko legalnym władzom Republiki Chińskiej:  następne 54 lata spędził w areszcie domowym.

 

Wszystkie siły przeciwko Japończykom

Sytuacja zmieniła się diametralnie 7 lipca 1937 roku, gdy rozpoczęła się japońska inwazja na Chiny. Przypadkowa strzelanina między oddziałami japońskimi a chińskimi na moście Marco Polo niedaleko Pekinu stała się początkiem trwającej osiem lat dzikiej orgii zniszczenia.

Japoński atak dokonał tego, co wydawało się niewyobrażalne - rząd i komuniści, podawszy sobie ręce, utworzyli antyjapoński alians. Układ w tej sprawie ogłoszono 22 września 1937 roku. Nie powinniśmy jednak zapominać, że  KPCh wyciągnęła swoją rękę na polecenie Moskwy. Wojna domowa bynajmniej się nie skończyła, została tylko zawieszona. Słowa Mao, który porozumienie z Kuomintangiem skwitował stwierdzeniem: Śpią w jednym łóżku, ale każde śni inne sny, źle wróżyły temu małżeństwu z rozsądku.

Najkrwawszy konflikt w historii ludzkiej rasy trwał dla ojczyzny Konfucjusza o wiele dłużej niż dla jego pozostałych uczestników. Przyniósł śmierć ok. 20 mln Chińczyków, 95 mln zmusił do porzucenia domostw, a także udowodnił, że w okrucieństwie Japończycy osiągnęli poziom niedostępny dla innych, nawet ich europejskich sojuszników Niemców.

Równocześnie druga wojna światowa  przeorała chińską świadomość. W ciągu swej długiej historii Chiny niejednokrotnie padały ofiarą wrogich najazdów, m.in. Hunów i Tybetańczyków. Kitanom udało się oderwać znaczne obszary północnych Chin, Mongołom i Mandżurom - podbić cesarstwo i ujarzmić jego ludność. Co najdziwniejsze, agresorów z reguły było mniej i znajdowali się na o wiele niższym poziomie cywilizacyjnym. Wojska chińskie, pomimo że liczne i wyposażone w pomysłową broń, ulegały dzikusom, dla których szczytem militarnego wyrafinowania był łuk. Brakowało im bowiem silnej władzy centralnej i woli walki w imię wspólnoty szerszej niż lokalna. Dopiero działalność ruchu narodowego w XIX i XX wieku rozbudziła świadomość i dumę narodową wśród mas. Chińczycy stawili opór japońskiej agresji. Przykład szedł z samej góry. Czang Kaj-szek wzywał: Musimy zebrać wszystkie nasze zasoby do walki na śmierć życie. Wszyscy musimy być jednomyślni i walczyć aż do śmierci.

Generalissimus montował kolejne antyjapońskie kontrofensywy. Chińscy żołnierze walczyli z szaleńczą odwagą i jakkolwiek często ponosili porażki,  dawali czas na ewakuację ludności i dobytku na tereny nieobjęte działaniami wojennymi. Japończycy wkraczający do wielkich miast wschodniego wybrzeża  niejednokrotnie zastawali je oczyszczone z zasobów. Oprócz uciekających przed wojenną zawieruchą cywilów w drogę ruszały całe fabryki - rozmontowane na części przewożono je na wozach, grzbietach wołów i ludzi w bezpieczne miejsca i na powrót składano w całość. Krzepka młodzież akademicka, wziąwszy na plecy zawartość uniwersyteckich bibliotek, sprzęt naukowy i co starszych profesorów, również dołączała do zmierzających na zachód tłumów uciekinierów.

Japończycy szli naprzód, zagarniając kolejne połacie Chin, Chińczycy zaś cofali się coraz dalej, aż w końcu pod władzą Tokio znalazły się terytoria tak olbrzymie, że nie sposób było ich kontrolować. W Chinach stał milion japońskich żołnierzy, a ich utrzymanie i wyposażenie kosztowało krocie.   Czang zaś wciąż dysponował armią liczącą ok. 3,7 mln ludzi (fakt, że znacznie gorzej wyszkoloną i uzbrojoną niż przeciwnik), wspomaganą dodatkowo przez niezliczone rzesze partyzantów. Japończycy byli skazani na porażkę, a przyspieszyli swą klęskę, atakując 7 grudnia 1941 roku amerykańską bazę Pearl Harbor na Hawajach. Przystąpienie Stanów Zjednoczonych do wojny światowej dało Chińczykom potężnego sojusznika wspomagającego ich walkę pożyczkami, transportami broni i surowców oraz wykwalifikowanym personelem wojskowym.

Wreszcie 2 września 1945 roku japoński minister spraw zagranicznych Shigemitsu oraz szef sztabu armii gen. Umezu złożyli podpisy na akcie kapitulacji. Wojna była skończona, alianci zwyciężyli, lecz dla Chińczyków zwycięstwo to było iście pyrrusowe, gdyż  kraj leżał w ruinie. I wtedy komuniści podnieśli głowy.

 

WOJNY DOMOWEJ CIĄG DALSZY

Jesienią 1945 roku Chińczycy nie bardzo mieli powody, by świętować zwycięstwo. Co prawda nie zostali pobici, dostali stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i zaczęli być uważani przez zachodnie kręgi opiniotwórcze za mocarstwo, ale przeciętny mieszkaniec Państwa Środka na sugestię, że jest ono regionalną potęgą, najpierw wybałuszyłby oczy, a następnie określił rozmówcę słowem ben - ,,głupi”.  W Republice Chińskiej szalała hiperinflacja (ceny ryżu szły w górę o  600 proc. dziennie!), która osiągnęła kulminację w 1948 roku, kiedy za dolara trzeba było zapłacić 12 mln juanów.  Pleniła się korupcja i kwitł czarny rynek, dostawy humanitarne rzadko trafiały do potrzebujących, a częściej na półki sklepowe. Na prowincjach wybuchały powstania chłopskie i szalały zbrojne bandy. Wyniszczony przez wojnę, głód i choroby kraj stał się areną kolejnego starcia Czanga i Mao, którzy marzyli, by urządzić Chiny na swój sposób. Różniło ich prawie wszystko. Czang był synem kupca, Mao chłopa. Czang był chudy, Mao pucołowaty. Czang był łysy, Mao długowłosy. Czang był żołnierzem, Mao byłym asystentem bibliotekarza. Obaj mocno wierzyli, tyle że chrześcijanin Czang w Boga, a komunista Mao w Marksa.

Początkowo wydawało się, że porozumienie zwaśnionych obozów jest możliwe. Od lata 1945 do jesieni 1946 roku trwały negocjacje prowadzone przy wydatnym udziale gen. George’a Marshalla, amerykańskiego mediatora. Nie przyniosły jednak żadnych efektów. W końcu Czang Kaj-szek nie wytrzymał i latem 1946 roku rozpoczął kolejną kampanię przeciwko komunistom. Dysponował ponaddwumilionową, częściowo wyposażoną przez Amerykanów armią, podczas gdy siły Mao wynosiły 1,2 mln żołnierzy. Wojska rządowe szybko wyparły komunistów z północnych i środkowych Chin, a na początku następnego roku gen. Hu Zongnan, słynny Orzeł Północnego Zachodu, zdobył Yan’an. Zwycięstwo Kuomnitangu wydawało się pewne.

 

ZACHÓD BIAŁEGO SŁOŃCA

Pomimo początkowych sukcesów Czang Kaj-szek poniósł klęskę. Dlaczego? Najważniejsze były trzy przyczyny.

Po pierwsze, fatalna sytuacja gospodarcza sprawiała, że wygłodzeni żołnierze, których pobory nie wystarczały nawet na ryż, odsprzedawali uzbrojenie przeciwnikowi. Zalegające w magazynach rządowych zapasy wyśmienitego amerykańskiego sprzętu bardzo szybko zaczęły się kurczyć.

Po drugie, ludzie służący w kuomintangowskim wojsku byli w przeważającej części chłopami. Oderwani od roli, nie rozumieli sensu walki, w której brali udział. Obcy był im zarówno marksizm Mao, jak i wyznawane przez Czang Kaj-szeka Trzy Zasady Ludu. Wcześniej dzielnie stawiali czoło japońskiej nawale, ale teraz pragnęli jedynie powrócić do domów. I wracali. Dezercje stały się chlebem powszednim.

Wreszcie po trzecie, Czang popełnił fatalny błąd strategiczny, jakim była inwazja na Mandżurię na przełomie 1945/1946 roku. Mandżuria, zwana niekiedy chińską Kanadą, obfituje w lasy, złoto, węgiel, żelazo, żeń-szeń i inne bogactwa naturalne. Ponadto w efekcie japońskiej ,,okupacji w białych rękawiczkach” stała się wielkim centrum przemysłowym. Lecz gdy oddziały Kuomintangu wtargnęły do północnej krainy, okazało się, że przemysłu już nie ma, bo fabryki rozmontowano i wywieziono  do ZSRR. Do tego Sowieci przekazali komunistom broń zdobytą na Japończykach, na ich stronę przeszła też armia dawnego cesarstwa Mandżukuo.

W maju 1946 roku zwycięską dla wojsk Kuomintangu ofensywę trzeba było zatrzymać na żądanie gen. Marshalla, który zagroził wycofaniem poparcia USA dla rządu Czang Kaj-szeka, jeżeli ten nie powróci do negocjacji z komunistami. Stało się to akurat w momencie, gdy Mao szykował się do ucieczki do ZSRR. Rozkaz nakazujący ewakuację komunistycznych wojsk był już gotowy, ale Mao na wieść o zastopowaniu natarcia go nie wysłał. Niebawem wojska rządowe, kontrolujące tylko główne miasta regionu, znalazły się w potrzasku. Zaczął im zaglądać w oczy głód, co doprowadziło 1 listopada 1948 roku do kapitulacji.

Tymczasem komuniści przeszli do kontrataku. Wykorzystując nieobecność najlepszych kuomintangowskich jednostek, latem 1947 roku rozpoczęli ofensywę, która doprowadziła ich aż na terytoria położone pomiędzy Żółtą Rzeką a Jangcy. Wojska rządowe ponosiły coraz większe straty, mnożyły się dezercje, szef tajnej policji Dai Li zginął w zamachu, struktury państwowe i militarne republiki infiltrował komunistyczny wywiad.

Rezydujący w Nankinie Czang Kaj-szek dla podreperowania finansów państwa zarządził wymianę kruszców i kosztowności posiadanych przez najbogatszych obywateli (mieszkających przeważnie w Szanghaju) na nowo wydrukowane banknoty. Zakończyło się to fiaskiem. Rząd Kuomintangu mogła ocalić tylko zbrojna interwencja Stanów Zjednoczonych, a te umywały ręce, obawiając się konfrontacji ze Stalinem, który wspierał Mao.

6 listopada 1948 roku komuniści rozpoczęli ofensywę znaną w historiografii pod nazwą Huai-Hai. W efekcie armia rządowa straciła kolejne 39 dywizji. Zrozpaczony Czang na próżno błagał ONZ o pomoc - odmówiono mu jej. Wkrótce padł Pekin, oddany bez jednego wystrzału przez pogrążonego w depresji gen. Fu Zuoyi. W jego otoczeniu znajdowali się zresztą komunistyczni szpiedzy, wśród których była nawet córka generała. 21 kwietnia 1949 roku w ręce komunistów wpadł Nankin. Czang Kaj-szek wraz z najbliższymi, a także 2 mln uchodźców, 300 tys. żołnierzy i rządowymi zapasami złota ewakuował się na Tajwan, aby stamtąd prowadzić dalszą walkę. Tymczasem na kontynencie 1 października 1949 roku  Mao Zedong ogłosił w Pekinie powstanie Chińskiej Republiki Ludowej.

 

KIEDY OPADŁ KURZ BITEWNY

Za upadek Czang Kaj-szeka w znacznej mierze odpowiadają Amerykanie. Gdyby na czas udzielili mu pomocy, sprawy mogłyby się potoczyć inaczej. Mało tego, w lipcu 1946 roku rząd USA nałożył na Republikę Chińską embargo na dostawy broni. Kiedy zdjęto je w 1948 roku, było za późno na ocalenie władzy Kuomintangu nad Chinami kontynentalnymi i przybywające z USA transporty z bronią skierowano na szykujący się do obrony Tajwan.

Na moskiewskim Kremlu Stalin też nie radował się z sukcesów Mao. Wolałby raczej widzieć Chiny podzielone na dwie części - maoistowską i republikańską. Taką mniejszą, stale zagrożoną kuomintangowskim atakiem Chińską Republikę Ludową o wiele łatwiej byłoby kontrolować. W swojej pogłębiającej się paranoi Stalin również Mao podejrzewał o nielojalność. Jak pokazała przyszłość - słusznie.

Główni aktorzy chińskiego dramatu nie tracili rezonu. Czang Kaj-szek, który zbierał siły do kontrofensywy, liczył, że niedługo odzyska władzę nad kontynentem. Natomiast Mao, szykujący inwazję na Tajwan, był święcie przekonany, iż wkrótce podbije ten ostatni bastion Kuomintangu. Historia pokazała, że obaj się mylili.



Kalendarium

9 grudnia 1594: urodził się król Szwecji Gustaw II Adolf, zwany Lwem Północy.

Bieżący numer

06 grudzień 2019
nr 12 (721)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X