Sandomierz to jedno z polskich miast, które lubię najbardziej – właściwie jest tam wszystko, czego mi potrzeba. Naturalnie potrzeba mi widomych i namacalnych śladów historii, wokół których może się obracać wyobraźnia. Historii potwierdzonej źródłowo, „historii historyków”, ale też historii półlegendarnej czy wręcz legendarnej, bo to ona dodaje do naszego przeżywania miasta szczyptę magii, która magnetycznie przyciąga nas do pewnych miejsc.