W 1828 roku powstał Bank Polski. Bank był instytucją państwową. Tym właśnie różni się od swego XX-wiecznego następcy, Banku Polskiego SA, utworzonego przez Władysława Grabskiego w 1924 roku w formie spółki akcyjnej. Rocznicę powstania Banku Polskiego obchodzimy w tym roku jako datę, od której zaczynają się dzieje polskiej bankowości centralnej
Książę-minister i powstanie Banku
W 1815 roku na mocy postanowień kongresu wiedeńskiego utworzone zostało Królestwo Polskie, połączone z Rosją unią personalną. Królestwo było państwem konstytucyjnym. Miało własny sejm, rząd i wojsko, szkolnictwo, sądownictwo oraz skarb i pieniądz. W dziejach gospodarczych Królestwa Polskiego przełomowy okazał się rok 1821, kiedy funkcję ministra skarbu objął książę Ksawery Drucki-Lubecki (1779-1846). Władzę objął w niebezpiecznym momencie, kiedy to finanse państwa stanęły na progu bankructwa, a antypolskie stronnictwo w Petersburgu usiłowało pod tym pretekstem zlikwidować odrębność Królestwa Polskiego. Dlatego Drucki-Lubecki przede wszystkim zrównoważył budżet poprzez bezwzględne egzekwowanie podatków, rozbudowę podatków konsumpcyjnych i monopoli skarbowych (np. solnego). W 1822 roku doprowadził do zniesienia bariery celnej oddzielającej Królestwo Polskie od Rosji. Ponieważ Królestwo było bardziej od Rosji uprzemysłowione, zapewniło to polskiemu przemysłowi rynki zbytu na Wschodzie; nie tylko w Rosji, ale nawet w Chinach. Wygrał wojnę celną z Prusami, które nałożyły wysokie cła na towary spławiane Wisłą i chciały zdławić polski eksport zboża. Drucki-Lubecki skutecznie przestraszył Prusy budową Kanału Augustowskiego, który umożliwiałby omijanie Prus i spławianie zboża z dorzecza Wisły do Niemna i dalej, litewskimi rzekami Dubissą i Wentą, do Libawy. Groźba taka wystarczyła, by Prusy w 1823 roku podpisały korzystny dla Polski traktat handlowy. W rozgrywce z Prusami Drucki-Lubecki zręcznie doprowadził do tego, że władze rosyjskie poparły polskie postulaty. Prusacy, w zamian za obniżenie ceł na polski tranzyt do Gdańska chcieli uzyskać ulgi dla ich własnego tranzytu do Chin. Chiny, za wyjątkiem portu w Kantonie, były jeszcze wówczas zamknięte dla handlu europejskiego od strony morza. Prawie cały handel chińsko-europejski przechodził przez miasto Kiachta na granicy syberyjsko-mongolskiej. W tej sytuacji zgoda Rosji (i Królestwa Polskiego) na tranzyt była cennym argumentem przetargowym. Drucki-Lubecki przekonał Rosjan, że postulat ten zagraża nie tylko polskim, ale i rosyjskim interesom. Prusy nie otrzymały w zamian nic.