Z pewnością zbyt rzadko piszemy na naszych łamach o sztuce, najlepiej sztuce wybitnej, albowiem tylko ta jest po prawdzie warta zainteresowania. W tym numerze mamy jednak tekst Piotra Szlanty, wieloletniego współpracownika, a bywało, że redaktora, „Mówią wieki” traktujący o prawdziwe znakomitym artyście, architekcie Karlu Friedrichu Schinklu. Autor pod nagłówkiem „Historyczna Agencja Turystyczna” kompetentnie oprowadza nas po Berlinie, po licznych dziełach, które wyszły spod jego ręki. Tekst mówi sam za siebie i nie ma powodów go streszczać – lepiej od razu pojechać do Berlina (to przecież tylko kilka godzin), by przejść się szlakiem Schinkla i… Szlanty.
Warto wszakże przypomnieć, że ów wielki architekt i na naszych dziś ziemiach zostawił znaczące ślady. Zaprojektował m.in. kościół w Krzeszowicach pierwszą u nas świątynię neogotycką – prawdziwe arcydzieło harmonii architektonicznej. Słowo „harmonia” brzmi może osobliwe obok słowa „neogotyk”, ale pod magiczną ręką mistrza tradycje starożytne i średniowieczne nigdy nie wchodziły w kolizję. Zresztą sam uważał, że style greckie i gotyckie to jakby architektoniczni bliźniacy, które mają się wspierać i uzupełniać. Warto zobaczyć, warto przeczytać.