Logo MW Logo portalu
GŁÓWNA STRONA

MÓWIĄ WIEKI
Telegraf historyczny
Rozmowy MW
Czas przeszły i zaprzeszły
Wojenko, wojenko
Historyczna Agencja Turystyczna
Okruchy historyczne
Klasyka eseju historycznego
Parada warchołów
Kobiety w purpurze
Na udeptanej ziemi
Wernisaż historyczny
Powieści, powieścidła
Celuloidowe dzieje
Szkolna Liga Historyczna
Komputer i historia
Recenzje
Z księgarni
Od redakcji
Edukacja
Konkursy
Zawód: historyk
Polemika
Archeologia PRL
Reportaż historyczny
Historia na pocztówce
Historia w karykaturze
Koszulka Dejaniry
Bogowie wojny
Plotki z brodą
Skarpeta pielgrzyma
Wydarzenie wydawnicze
W krainie czarów
Historia w internecie
Szkoła główna handlowa w Warszawie 1906-2006
Ludzie, którzy zmienili świat
Polska po zamachu majowym
51. Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie
W Tarnowie i Galicji - Rozmowy MW
W Tarnowie i Galicji - Czas przeszły i zaprzeszły
W Tarnowie i Galicji - Wojenko, wojenko
W Tarnowie i Galicji - Bogowie wojny
W Tarnowie i Galicji
Kliomatograf
Polski rok 1956
Kroniki rycerskie
Bielsko-Biała - miasto i ludzie
Wojna na pustyni 1940-1943
Skierniewice - miasto i ludzie
Renesansowe opowieści
Kraków - znaki miasta
Kraków - mistrzowie dawni
Kraków - miasto i przestrzeń
Smaki Krakowa
Sławne muzea
Nadzieje i niepokoje
Dał nam przykład Bonaparte
Wernisaż historyczny
Na salonach i ulicach
Z przymrużeniem oka
Władysław Anders - żołnierz i polityk
Dawno, dawno temu
U stóp klasztoru
Ludzie i idee
Czasy wielkich przemian
W walce o niepodległą
Radom - narodziny miasta
Radom - arena wielkich wydarzeń
Radom - czas modernizacji i walki
Elbląg - zanim powstało miasto
Elbląg krzyżacki
Elbląg - czas prosperity
Elbląg - w cieniu polityki i wojny
Elbląg - Historyczna Agencja Turystyczna
Pożegnania
Świt Kozaczyzny
Państwo Kozaków
Rozwód z Rzecząpospolitą
W XX wieku
Podręcznikowy Trójkąt Weimarski
Święto Niepodległości
Na dzień Wszystkich Świętych
200. rocznica bitwy raszyńskiej
180 lat polskiego banku centralnego
Sandomierz - miasto i ludzie
Sandomierskie pradzieje
W walce z poganami
W obronie złotej wolności
Wojenne zawieruchy
Odkrywanie Sandomierza
Sandomierz muzealny
Sandomierz nowożytny
Polski rok 1989
Komentarz do podręcznika
Wrzesień 1939 - Rozmowy "Mówią wieki"
Wrzesień 1939 - Próba oceny
Wrzesień 1939 - Oczami świadka
Wrzesień 1939 - Wojna po niemiecku
Wrzesień 1939 - Arsenał
Wrzesień 1939 - Agencja turystyczna
Historie tatrzańskie
Zbrodnia katyńska po 70 latach
Znaczki z historią
Narodziny Węgier
Pod berłem Habsburgów
W cieniu Trianon
Socjalizm po węgiersku
Madziarska Agencja Turystyczna
Tradycje muzyczne
Grunwald - dogrywka
Polski pieniądz przez wieki


REDAKCJA
ARCHIWUM
REKLAMA
PRENUMERATA


Drukuj Wyślij

Bill Gates i Paul Allen, założyciele firmy Microsoft Corporation. Zdjęcie z lat 70.
Bill Gates i Paul Allen, założyciele firmy Microsoft Corporation. Zdjęcie z lat 70.

KOMPUTER DLA MAS
Wojciech Antosiewicz, Norbert Kilen

Historia komputera osobistego wzięła swój początek z niczym nieuzasadnionej potrzeby obcowania z najnowszą technologią w domu. Pierwsze komputery elektroniczne powstały już w czasie drugiej wojny światowej, jednak były to ogromne maszyny, wymagające specjalnych pomieszczeń i dostępne tylko dla wybranej grupy wojskowych, naukowców i dużych firm. Historia komputerów osobistych zaczęła się dopiero we wczesnych latach siedemdziesiątych, wraz z pojawieniem się procesorów Intela, należących do rodziny oznaczonej symbolem 8008.
Pierwszym komputerem, który odniósł sukces komercyjny i który jest uważany za pierwszy komputer osobisty, był Altair 8800. Firma MITS z Nowego Meksyku wykorzystała do jego budowy najnowocześniejszy ówcześnie procesor Intela 8080, służący pierwotnie do… kontroli świateł drogowych. Na pomysł stworzenia komputera przeznaczonego do użytku w domu wpadł redaktor magazynu "Popular Mechanics" Les Soloman, zasypywany przez czytelników projektami komputerów. Zainteresował swym pomysłem Eda Robertsa, byłego elektronika z amerykańskich sił powietrznych i właściciela firmy MITS. W realizacji projektu wzięli też udział dwaj inni inżynierowie William Yates i Jim Bybee. Nazwę ALTAIR nadała córka Robertsa po obejrzeniu jednego z odcinków serialu Star Trek.
Komputer został zbudowany na przełomie 1973 i 1974 roku. W niczym nie przypominał dzisiejszych konstrukcji. Za 400 dolarów użytkownik otrzymywał procesor, pamięć, magistralę łączeniową oraz przedni panel z diodami sygnalizacyjnymi i przełącznikami, które musiał sam zmontować. Nie było monitora, klawiatury, stacji dysków ani żadnego oprogramowania, a komunikacja z urządzeniem odbywała się w jedną stronę przez przestawianie przełączników, w drugą zaś przez skomplikowane odczytywanie układu diod. Wkrótce w magazynie "Popular Electronics" ukazał się artykuł reklamujący nowy komputer osobisty jako pierwszy na świecie zestaw minikomputerowy, który może konkurować z modelami komercyjnymi. Ponieważ zainteresowanie informatyką było już wówczas w Ameryce ugruntowane, a hobbyści od lat bezskutecznie oczekiwali na komputer domowy o przystępnej cenie, nowy produkt, mimo swej toporności, został przyjęty entuzjastycznie. Liczba zamówień przerosła najśmielsze oczekiwania twórców. Wprawdzie wiele urządzeń nie działało z powodu błędów montażu lub awarii komponentów, ale nie zraziło to rzesz użytkowników.
Pierwszy program o nazwie BASIC przeznaczony dla Altaira opracowali Bill Gates i Paul Allen, późniejsi założyciele firmy Microsoft. W tym samym czasie w sprzedaży był także inny przenośny komputer – IBM 5100, jednak ze względu na niebotyczną cenę (10 tys. dolarów) znajdował się poza zasięgiem hobbystów, przez co nie przeszedł do historii informatyki. Zjawisko takie powtarzało się potem wielokrotnie – prawa rynku skutecznie eliminowały urządzenia zbyt drogie, a rewolucję informatyczną napędzały nie tyle potrzeby profesjonalistów, ile rosnące apetyty pasjonatów, których rychło ochrzczono mianem "komputerowych maniaków".
Najbardziej spektakularna porażka dosłownie skazanego na sukces komputera przypadła w udziale firmie Xerox, znanej przede wszystkim z produkcji kopiarek. Na cztery lata przed pojawieniem się Altaira założyła ona w Kalifornii instytut badawczy Palo Alto Research Center (PARC), zatrudniając w nim najlepszych fachowców, by poszukiwali nowatorskich rozwiązań w dziedzinie techniki komputerowej. Pomysł okazał się trafny: tamtejszy "trust mózgów" skonstruował m.in. prototyp drukarki laserowej, sieć komputerową Ethernet, a w 1973 roku stworzył jeden z najbardziej wizjonerskich modeli komputerów, jaki kiedykolwiek powstał. Urządzenie o nazwie Alto jako pierwsze posiadało niemal wszystko, co do dzisiaj dla większości użytkowników stanowi istotę komputera osobistego: "okienkowy" system operacyjny, możliwość graficznego trybu prezentacji danych (zalążek grafiki), edytor tekstu pozwalający na "podglądanie" pracy na ekranie oraz myszkę. Co więcej, komputer ten był połączony z laboratorium PARC przez wspomniany Ethernet, w czym śmiało możemy się dopatrywać początków sieci informatycznej. Xerox zaprzepaścił jednak szansę wprowadzenia Alto do powszechnej sprzedaży w czasach, gdy miał szansę pobić na głowę wszystkich konkurentów. Ulepszony model o nazwie Star pojawił się na rynku za późno (dopiero w 1981 roku), a do tego był zbyt drogi, by istotnie stać się gwiazdą – królował tam już wówczas komputer osobisty zbudowany przez IBM.
Alto, choć sam nie odniósł sukcesu, stał się inspiracją dla innych. Steve Jobs z firmy Apple, wizytując laboratorium Xeroxa w Palo Alto, podpatrzył wiele zastosowanych w nim rozwiązań, a następnie bez większych skrupułów wykorzystał je najpierw w zbudowanym przez siebie modelu Lisa, a później w słynnym Macintoshu. Jedno z tych zapożyczeń – pomysł pojawiających się na ekranie okienek – miało zresztą dłuższą historię, zostało bowiem podchwycone przez Microsoft, stając się podstawą systemu Windows, o którym śmiało można powiedzieć, że zrewolucjonizował pracę z komputerem.

Złote jabłko
Komputer Altair był natomiast natchnieniem dla Steve’a Wozniaka, który stał się jednym z tytanów rodzącego się wówczas przemysłu komputerowego. Uczęszczając na spotkania podobnych sobie zapaleńców w Homebrew Computer Club, usłyszał o Altairze, ale ponieważ nie było go stać na jego kupno, zdecydował się samemu zbudować podobny komputer. Tak zaczęła się kariera Apple, jednego z najbardziej znanych dziś komputerów osobistych. W 1976 roku Wozniak zbudował pierwszy prototyp urządzenia. Jako pracownik firmy Hewlett-Packard postanowił zainteresować nim przełożonych (zobowiązywał go do tego kontrakt). Pomysł komputera domowego, obsługiwanego przez język BASIC i kosztującego 800 dolarów, został jednak (na szczęście dla Wozniaka) odrzucony przez szefów koncernu. Nie zniechęcony tym konstruktor postanowił wziąć swój los we własne ręce. Wraz ze Steve’em Jobsem i Ronem Wayne’em założył firmę Apple Computer Company. Jobsowi udało się przekonać sieć sklepów Byte Shop, by złożyła zamówienie na kilkadziesiąt komputerów. Aby podołać zamówieniu, Jobs i Wozniak sprzedali najwartościowsze rzeczy, jakie posiadali: mikrobus Volkswagena i kalkulator naukowy HP, zdobywając w ten sposób 1300 dolarów. Dzięki tej sumie i kredytowi uzyskanemu u lokalnych sprzedawców części elektronicznych wywiązali się z umowy. W ciągu pierwszego roku sprzedało się ponad 200 urządzeń Apple I (po 666,66 dolarów sztuka), składanych własnoręcznie przez wspólników w należącym do jednego z nich garażu. W 1977 roku powstał jego następca, Apple II, który można było podłączyć do kolorowego monitora lub telewizora, a dane przechowywać na kasecie magnetofonowej (zastąpionej później stacją dysków). Pierwsze modele kosztowały 1298 dolarów. W ciągu trzech lat firma zarobiła 139 mln dolarów. W 1980 roku, po wejściu na giełdę, jej wartość szacowano już na 1,2 mld dolarów. Tak doskonałe wyniki uzyskano m.in. dzięki bogactwu dostępnego oprogramowania, a szczególnie programowi VisiCalc. Dlatego, chociaż w tym samym roku co Apple II zadebiutowały popularne później komputery Comodore PET i RadioShack TSR-80, żaden z nich nie stał się dla niego poważną konkurencją.

Witaj IBM, na serio
Przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych otworzył nową erę w dziedzinie komputerów osobistych. Te wciąż jeszcze kosztowne i skomplikowane urządzenia już wkrótce miały zawitać do tysięcy domów, najpierw w Stanach Zjednoczonych, a nieco później na całym świecie. Duże firmy elektroniczne, dostrzegając szansę ekspansji, rozpoczęły prace nad komputerami, które mogłyby stać się nie tylko wygodnym narzędziem pracy, pomocą naukową, lecz także kosztowną zabawką.
Najbardziej rozpowszechniony obecnie standard konstrukcji komputera powstał w sierpniu 1981 roku. Właśnie wtedy potentat w branży elektroniki biurowej IBM zaprezentował legendarny już model komputera osobistego IBM PC. Wieść o pojawieniu się tego urządzenia nie przeraziła specjalistów z Apple. Pierwsze prezentacje możliwości nowej maszyny utwierdzały ich bowiem w przekonaniu, że nie jest ono w stanie zagrozić rynkowej pozycji ich produktów. Apple ostentacyjnie manifestowało więc pewność siebie i lekceważenie dla konkurencji. W prestiżowym "Wall Street Journal" zamieszczono np. całostronicowe ogłoszenie zaczepnej treści: Witaj IBM, na serio. Niedługo później entuzjastyczne opisy IBM PC w fachowej prasie sprawiły jednak, że menadżerom z Apple przestało być do śmiechu. Nowy komputer nie przewyższał wprawdzie ich urządzeń pod względem możliwości technicznych, ale jego funkcjonalność i niezawodność zyskały mu duże uznanie specjalistów. "Pecet" szybko stał się prawdziwym przebojem rynkowym, a co za tym idzie – ogromnym sukcesem komercyjnym.
Złożyło się na to kilka przyczyn. Po pierwsze, komputer IBM charakteryzował się otwartą architekturą, tj. skonstruowany został z wymiennych elementów spełniających różnorodne funkcje. Dzięki temu łatwo było go rozbudować i zwiększać jego możliwości. Po drugie, liczyła się marka. Małe logo IBM umieszczone na przedniej ścianie obudowy dla większości Amerykanów stanowiło gwarancję dobrze zainwestowanych pieniędzy. Potężna firma była już wówczas kojarzona z najpoważniejszymi przedsięwzięciami w zakresie elektroniki i cieszyła się ogromną renomą. Nie bez znaczenia była wreszcie polityka IBM wobec nowej konstrukcji. W przeciwieństwie do ogólnie przyjętych zasad postępowania, firma opatentowała bowiem tylko jeden z wielu elementów komputera – BIOS, czyli program umieszczony w niewielkim układzie scalonym sterujący pracą reszty układów. Oznaczało to świadome przyzwolenie dla potencjalnych naśladowców "peceta". Na efekty nie trzeba było długo czekać. Wiele firm zaraz po premierze IBM PC rozpoczęło prace nad jego kopiami. Ponieważ komputer nie zawierał szczególnie zaawansowanych układów, pierwsze jego klony, czyli urządzenia działające dokładnie w ten sam sposób, ale produkowane przez inne firmy, pojawiły się już w 1982 roku. Zaledwie kilka lat później roczna sprzedaż komputerów "zgodnych z IBM PC" przewyższyła sprzedaż oryginalnych produktów IBM.
Odpowiedzią Apple na kolejne modele IBM serii PC była zaprezentowana w styczniu 1983 roku konstrukcja, która miała zrewolucjonizować sposób posługiwania się komputerem – Apple Lisa. Koncepcję komunikowania się z komputerem zapożyczono w niej z rozwiązań wymyślonych w ośrodku Xeroxa w Palo Alto – wybierając wyświetlane na ekranie pozycje, użytkownik posługiwał się myszką. Pomysł był rewolucyjny, ale wykonanie pozostawiało jeszcze wiele do życzenia. Komputer nie zyskał więc popularności, lecz już niecały rok później na rynku pojawił się jego następca Macintosh, przygotowany przez niewielką grupę fachowców kierowaną przez Steve’a Jobsa. Tym razem był to strzał w dziesiątkę. Prosta konstrukcja, niezawodność i, co najważniejsze, łatwa obsługa zapewniły mu uznanie użytkowników. Apple Macintosh miał jednak jeden poważny mankament. Ponieważ stanowił konstrukcję zamkniętą, brakowało mu otwartości "peceta": możliwości rozbudowy, a przez to uniwersalności. Był za to dużo lepiej dostosowany do wymagań mniej zorientowanego w informatyce użytkownika, co właśnie w odniesieniu do niego po raz pierwszy nazwano "przyjaznością".
Niemal równocześnie, za sprawą firmy Microsoft, współpracującej wcześniej z Apple, na ekranach komputerów IBM pojawił się graficzny system operacyjny. Pierwsza wersja tak popularnych dziś "okienek" (Windows), oznaczona numerem 1.0, nie zrewolucjonizowała jednak "peceta". Sukces przyszedł dopiero kilka lat później, wraz z premierą trzeciej wersji tego systemu.

Nierozstrzygnięte starcie potentatów
Na samym początku lat osiemdziesiątych na rynku komputerowym pojawiła się nowa rodzina urządzeń – komputery domowe. W przeciwieństwie do drogich i skomplikowanych maszyn Apple i IBM, były przeznaczone dla mniej wymagających i mniej zamożnych użytkowników. Ich wiodącym producentem była firma Commodore, która
już w 1980 roku zaprezentowała komputer VIC-20. Wielkie sukcesy święciło też brytyjskie przedsiębiorstwo Sinclair Research, które do stycznia 1982 roku sprzedało ponad 350 tys. komputerów ZX 80/81.
Najprostsze komputery domowe nie były wyposażane w monitory i stacje dysków, współpracowały natomiast z odbiornikami telewizyjnymi i zwykłymi magnetofonami kasetowymi. Wyrosłe z pierwszych konsol do gier, zapewniały to, czego brakowało dostojnym urządzeniom IBM czy Apple: mnogość inter-
aktywnych zabaw i gier,
często ciekawie udźwiękowionych i mających interesującą grafikę.
W październiku 1983 roku IBM, dostrzegając zapotrzebowanie na elektroniczną rozrywkę, przygotowała specjalną wersję "peceta" o nazwie PCJr (PC Junior). W zamyśle twórców miał on być pomostem łączącym świat komputerów domowych i osobistych. Wyposażony w możliwość odtwarzania dźwięku (w tych czasach była to nowość) i bezprzewodową klawiaturę (także duża innowacja), oferowany był za ok. 700 dolarów, a więc znacznie więcej, niż kosztowały Sinclair i Commodore. Prawdopodobnie z tego właśnie powodu pomysł nie wypalił i dwa lata później IBM wycofał się z produkcji tych urządzeń.
Sukces rynkowy modelu PC skło-nił natomiast IBM
do wprowadzenia w nim dalszych ulepszeń. Jego udoskonaloną wersję oznaczono wpierw jako PC/XT, a po wprowadzeniu dalszych istotnych zmian – jako PC/AT. Rozwój architektury wewnętrznej "pecetów" zbiegł się w czasie z powstaniem doskonalszych procesorów. Pierwsze modele, oparte na układach serii 8086, szybko zastąpiły komputery z procesorami typu 80286, 386 i 486. Równocześnie urządzenia "zgodne z IBM" stały się najbardziej "demokratyczną" rodziną komputerów osobistych. Procesory i wszystkie elementy wewnętrzne dostarczało wielu niezależnych producentów. Składane w różne konfiguracje, tworzyły komputery o różnych możliwościach i cenach.
Rozwój technologii komputerowej spowodował dramatyczny spadek cen elektroniki i, w efekcie, większą dostępność komputerów "zgodnych z PC". Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych nastąpił też schyłek ery komputerów domowych – tyle samo co one kosztowały już wówczas "poważne" komputery osobiste. Nie bez znaczenia był tu fakt, że do tego czasu powstało wiele gier przeznaczonych dla "pecetów" oraz tysiące specjalistycznych programów, których brakowało w mikrokomputerach domowych.
Kiedy "pecet" odnosił coraz większe sukcesy, firma Apple nie siedziała bezczynnie, lecz pracowała nad kolejnymi modelami swoich komputerów. Ich powodzenie było jednak dużo mniejsze. Jednym z większych wydarzeń było wyprodukowanie pod koniec 1990 roku komputera Macintosh Classic. Choć nie odniósł on wielkiego sukcesu komercyjnego, jego pojawienie się było wydarzeniem nie tylko w świecie elektroniki, ale także sztuki. Model Classic był bowiem eksponowany np. w muzeum sztuki współczesnej w Nowym Jorku.
Wyraźna ofensywa Apple na pozycję komputerów PC rozpoczęła się jednak dopiero u schyłku XX wieku. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych zaprezentowano np. model iMac, wyróżniający się awangardowym kształtem obudowy i kolorystyką. Komputer ten ma konkurować z "pecetami", plasując się w podobnym przedziale cenowym i oferując zbliżone możliwości. Tymczasem producenci komputerów PC wykorzystują coraz nowsze układy i technologie: procesory o coraz większej prędkości, pojemniejsze twarde dyski, bardziej wydajne karty graficzne. Wyścig trwa. Paradoksalnie jednak IBM wcale nie należy do czołówki beneficjentów sukcesu standardu PC. Prawdziwa żyła złota kryła się bowiem w zmonopolizowaniu rynku systemów operacyjnych. Ale to już temat na zupełnie inną opowieść.

O zgubnych skutkach słuchania żony
Pierwszy IBM PC, zaprezentowany w sierpniu 1981 roku, wyposażony był w system operacyjny DOS, który zarządzał pracą jego komponentów. Historia tego systemu zaczęła się zupełnie przypadkowo i wynikła z potrzeby chwili. W 1973 roku firma Intel zaprezentowała procesor serii 8080, który wkrótce stał się sercem komputerów osobistych. W prezentacji uczestniczył Gary Kildall, naukowiec zajmujący się techniką komputerową. Procesor spodobał mu się tak bardzo, że zaoferował firmie Intel stworzenie kompilatora, czyli programu tłumaczącego język programowania wysokiego poziomu na kod maszynowy. Ponieważ kompilatory są tworzone na potrzeby konkretnych komputerów, a komputer z procesorem 8080 wówczas jeszcze nie istniał, Kildall symulował działanie procesora 8080 na jedynym dostępnym mu urządzeniu Digital Equipment PDP-10. Doprowadziło to do powstania pierwszej wersji systemu operacyjnego nazwanego CP/M. Kildall zaoferował go wraz z kompilatorem Intelowi, ten jednak kupił tylko ostatni z nich, rezygnując z systemu operacyjnego. Trudno było się temu dziwić, gdyż w tamtych czasach dominowały komputery profesjonalne, służące wielu użytkownikom, i firma nie widziała powodów, dla których ktoś miałby mieć komputer w domu. Nie zrażony tym naukowiec założył firmę Digital Research, która sprzedała 600 tys. kopii systemu po 70 dolarów za sztukę.
W 1980 roku przedstawiciele IBM spotkali się z Billem Gatesem z mało znanej wówczas firmy Microsoft, by zapoznać się z oferowanymi przez nią produktami. Poszukiwali oprogramowania do nowego komputera wykorzystującego procesor Intel 8086. Gates podjął się opracowania języka BASIC do komputerów IBM, a jako system operacyjny rekomendował CP/M. Próby kontaktu IBM z Garym Kildallem zakończyły się jednak niepowodzeniem, gdyż... żona naukowca nie chciała podpisać klauzuli o zachowaniu tajności. IBM zwrócił się więc ponownie do Microsoftu, zlecając mu napisanie nowego systemu operacyjnego, konkurencyjnego wobec CP/M. Microsoft wprawdzie nie dysponował kopią tego systemu, miała ją jednak firma Seattle Computer Product, która z nim współpracowała. Jeden z jej pracowników Tim Paterson kupił podobno podręcznik do CP/M i na jego podstawie napisał w półtora miesiąca nowy system QDOS. Choć jego zasady były podobne do CP/M, różnił się od niego na tyle, by wykluczyć oskarżenie o kradzież. Krótki czas powstania znalazł odzwierciedlenie w nazwie "Quick and Dirty Operating System" (szybki i brudny system operacyjny). Microsoft, nie informując twórców QDOS o umowie z IBM, odkupił go za 50 tys. dolarów, ulepszył i sprzedał IBM jako własny produkt o nazwie MS-DOS. Co więcej, skłonił IBM do pozostawienia sobie praw sprzedaży licencji systemu innym producentom komputerów. Na tym wyrosła dzisiejsza potęga Microsoftu. MS-DOS po wielu modyfikacjach przetrwał do dziś jako część systemu Windows 98 i poprzednich.

Czuję, że dokonałem zmiany
U źródeł powstania pierwszej aplikacji, która zrewolucjonizowała funkcjonowanie komputerów osobistych, leżała frustracja spowodowana marnotrawstwem czasu. Dan Bricklin, który studiował w Harvard Bussines School, ukończywszy uprzednio słynny Massachusetts Institute of Technology (MIT), wpadł na pomysł stworzenia programu, który wspomógłby pracę księgowych. Wraz z Bobem Frankstonem rozpoczęli tworzenie prostego arkusza kalkulacyjnego. Opracowany przez nich program o nazwie VisiCalc skrócił czas obliczeń z kilkuset godzin do kilkunastu minut i skutecznie wyeliminował błędy. Bricklin i Frankston zaoferowali swój program m.in. firmom Apple i Microsoft, żądając miliona dolarów. Ponieważ spotkali się z odmową, założyli własną firmę Software Arts i rozpoczęli samodzielną sprzedaż programu. Jego pierwsza wersja na komputer Apple II kosztowała 100 dolarów za sztukę. Jak się okazało, ich decyzja była ze wszech miar słuszna, gdyż tylko w 1981 roku sprzedawano miesięcznie 60 tys. kopii VisiCalc, a w 1982 roku Software Arts osiągnęła zysk 11 mln dolarów. Bricklin nigdy nie opatentował swojego działa, a rywalizacja z innymi firmami i procesy sądowe osłabiły jego firmę na tyle, że została przejęta przez konkurencję. On sam podszedł do tego filozoficznie: Nie jestem bogaty, ponieważ wynalazłem VisiCalc, ale czuję, że dokonałem zmiany w świecie. To jest satysfakcja, której nie można kupić za pieniądze – stwierdził. Produkt Bricklina przyczynił się znacznie do sukcesu firmy Apple, której komputery były często kupowane właśnie dlatego, że działał na nich program VisiCalc.





KALENDARIUM | DYSKUSJA | ARCHIWUM | KSIĘGARNIA

© 2001 Dom Wydawniczy BELLONA